Spiesząc się na autobus, wbiegł przed nadjeżdżające auto - foto
Około godz. 12.30 na ul. Komorowickiej w Bielsku-Białej doszło do potrącenia 52-letniego mężczyzny, który wtargnął na jezdnię przed najeżdżający samochód osobowy. Zespół ratownictwa medycznego zabrał poszkodowanego do szpitala.
Do zdarzenia doszło o godz. 12.30 na wysokości posesji nr 15. - Z relacji świadków wynika, że kierujący samochodem osobowym peugeot, jadąc ul. Komorowicką w kierunku ul. Stojałowskiego, potrącił mężczyznę, który spiesząc się na autobus MZK, wbiegł w miejscu niedozwolonym zza innego pojazdu przed nadjeżdżającego peugeota. Wskutek zdarzenia mężczyzna rozbił głowę o szybę auta - powiedział nam asp. Sławomir Marchacz z wydziału ruchu drogowego KMP w Bielsku-Białej.
Policjanci sporządzili dokumentację zdarzenia. Działania strażaków z JRG1 polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i kierowaniu wahadłowym ruchem pojazdów. Utrudnienia trwały kilkadziesiąt minut. W szpitalu okazało się, że pieszy nie doznał obrażeń ciała zagrażających życiu lub zdrowiu. Został ukarany mandatem.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Oceń artykuł:
6 3
Autor: Mirosław Jamro
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl
Galeria:
Komentarze 9
Takich zdarzeń jest mnóstwo każdego dnia. Ludzie chodzą jak nieprzytomni, nie myśląc o niczym. Całkowity brak zdrowego rozsądku bez względu na płeć i wiek.
Ale popatrzmy na to bez emocji. Pieszy wbiegający na jezdnię ma do ogarnięcia dwa najbliższe samochody, po jednym z każdej strony, plus własne nogi, by mu się nie poplątały.
Kierowca w tym samym czasie ogarnia samochody jadące przed nim, samochody jadące z przeciwnego kierunku, często samochody za nim, a czasami także "czające się" z boku, nierzadko rowerzystów, swój własny samochód i jeszcze bliżej nieokreśloną liczbę pieszych znajdujących się na chodnikach, z których każdy może podjąć nagle jakąś dziwną decyzję. Sorry pieszy, ale sam widzisz....






Klauzula informacyjna ›