Bielszczanie zapominają o posiłkach. Może być tragedia - foto
Sześć zastępów straży pożarnej wysłano po otrzymaniu zgłoszenia zadymienia na wysokich piętrach wieżowca przy ul. Wadowickiej w Bielsku-Białej. Bielszczanie nagminnie pozostawiają na kuchenkach posiłki bez dozoru.
Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie wczoraj o godz. 16.03. - Po przyjeździe na miejsce udaliśmy się z osobą zgłaszająca na dziewiąte piętro, lecz tam zagrożenia nie było. Podczas sprawdzania niższych kondygnacji zlokalizowaliśmy mieszkanie, skąd wydobywał się swąd spalenizny. Lokatorzy byli obecni w mieszkaniu i opanowali we własnym zakresie pożar posiłku, ale mogło być groźnie. Nie jest to nasz pierwszy wyjazd do zadymienia w budynku wielorodzinnym i z pewnością nie ostatni, gdyż bielszczanie nagminnie zapominają o tym, że na kuchence gazowej coś się gotuje - powiedział nam kpt. Łukasz Łaciok, dowódca zmiany JRG2 w Bielsku-Białej
Mieszkanie przewietrzono i sprawdzono pod kątem stężenia tlenku węgla, ale zagrożenia nie stwierdzono. - Pozostawienie posiłku bez dozoru może być przyczyną groźnego pożaru i tragedii. W przypadku gdy w garnku jest woda, to najprawdopodobniej woda się wygotuje i garnek ulegnie spaleniu. Natomiast jeżeli w naczyniu będzie zbyt długo podgrzewany olej lub inny tłuszcz, to po kilku minutach ulegnie on zapaleniu. W takim przypadku powstanie duże zadymienie, co po kilkunastu minutach może doprowadzić do rozwinętego pożaru. Rozgorzenie, które powstaje w zamkniętym pomieszczeniu, osiąga temperaturę w granicach 800 st. C - wyjaśniał nasz rozmówca.
Orientacyjna temperatura, przy której oleje jadalne zaczynają intensywnie wytwarzać dym, wynosi 130-225 st. C i zależy od rodzaju i gatunku oleju. Po przekroczeniu ok. 275 stopni następuje zapłon.
- Jeżeli ktoś zdecyduje się podjąć samodzielną próbę ugaszenia pożaru oleju jadalnego, to w pierwszej kolejności należy zakręcić dopływ gazu. Bezwzględnie trzeba pamiętać o tym, że nie wolno gasić wodą pożaru garnka z olejem. Można go zgasić albo przykryciem płonącego garnka, albo np. specjalną gaśnicą. Należy uważać, aby podczas próby ugaszenia pożaru nie rozbryzgać płonącego oleju. W przypadku gdy ktoś usiłuje zgasić płonący olej wodą, następuje gwałtowny wyrzut oleju na zewnątrz naczynia, co powoduje, że pobliskie meble, sprzęt AGD i człowiek pokrywają się kroplami płonącego oleju - podkreślał zawodowy strażak.
Jakiś czas temu w jednej ze strażnic doświadczeni strażacy w trakcie ćwiczeń celowo zapalili litr oleju jadalnego i próbowali ugasić go wodą. Płomienie wystrzeliły na wysokość kilku metrów. - Proszę sobie wyobrazić, gdyby taka sytuacja miała miejsce w zamkniętym pomieszczeniu o wielkości kilku metrów kw. - podsumował kpt. Łukasz Łaciok.
W akcji w wieżowcu przy ul. Wadowickiej uczestniczyły zastępy straży pożarnej z JRG1, JRG2, WSP oraz pogotowie energetyczne. Działania straży pożarnej zakończono około godz. 17.00.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Oceń artykuł:
12 1
Autor: Mirosław Jamro
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl
Komentarze 4

Klauzula informacyjna ›