Dziewięć zastępów straży pożarnej, policja oraz ZRM uczestniczyło w trudnej akcji przy ul. Wapienickiej w Bielsku-Białej, gdzie w wykopie ziemia zasypała 49-letniego mężczyznę. Pomimo wysiłków ratowników, życia mężczyzny nie udało się uratować.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 8.42. - Zostaliśmy wezwani do wypadku tuż obok strażnicy JRG2, gdzie w wykopie pod kanalizację został zasypany jeden z pracowników. W momencie przybycia pierwszych ratowników mężczyzna był w całości zasypany gliną zmieszaną ze żwirem, miał przysypaną twarz. Wykop nie był zabezpieczony szalunkiem. Pracowaliśmy na trudnym i sypkim gruncie, musieliśmy zabezpieczyć ściany wykopu przed dalszymi osunięciami. Po odkopaniu poszkodowanego został on przekazany zespołowi ratownictwa medycznego, który podjął reanimację mężczyzny. Niestety nie udało się przywrócić czynności życiowych temu mężczyźnie, lekarz pogotowia ratunkowego stwierdził jego zgon - relacjonował nam bryg. Grzegorz Piestrak, p.o. zastępcy komendanta miejskiego PSP w Bielsku-Białej.

Jak dowiedział się nasz portal, mężczyzna był zasypany w pozycji pionowej, wystawał mu zaledwie czubek głowy. Ratownicy w pierwszej kolejności odkopali jego głowę i twarz, żeby umożliwić mu oddychanie. Do momentu odkopania tego mężczyzny w wykopie cały czas pracowało kilku ratowników, którzy co jakiś czas byli zmieniani przez kolejnych ratowników. Łącznie w pobliżu gotowych do natychmiastowych, dalszych działań było ponad trzydziestu strażaków.

- Do zdarzenia doszło na terenie placu budowy, w czasie prac prowadzonych przy wykopie, 49-letni mężczyzna spadł do tego wykupu i został zasypany warstwą ziemi. Szczegółowe okoliczności tego wypadku ustalają policjanci i prokuratura - powiedziała nam nadkom. Elwira Jurasz z KMP w Bielsku-Białej. Czynności prowadzą także inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy. Prokurator zarządził sekcję zwłok.

W akcji uczestniczyły zastępy straży pożarnej z JRG2, JRG1, Wojskowa Straż Pożarna, OSP Stare Bielsko, OSP Kamienica, patrol policji oraz dwa zespoły ratownictwa medycznego.

Tekst i foto: Mirosław Jamro