Dwa zastępy straży pożarnej z JRG2 wysłano po otrzymaniu zgłoszenia zdarzenia drogowego na ul. Tartacznej w Bielsku-Białej. WCPR poinformował służby o zdarzeniu na ul. Tartacznej, w rzeczywistości zdarzenie miało miejsce kilkaset metrów dalej na ul. Dębowiec.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie w poniedziałek, o godz. 11.01. Z formatki przysłanej przez WCPR wynikało, iż w lesie, na ul. Tartacznej miało miejsce zdarzenie drogowe, w którym dwie kobiety są poszkodowane - przytomne. Ratownicy pojechali na ul. Tartaczną, ale w trakcie dojazdu okazało się, że do zderzenia aut doszło na ul. Dębowiec.

Kierująca suzuki swift, jadąc ul. Dębowiec w kierunku Wapienicy, podczas wymijania nie zachowała należytej ostrożności, w wyniku czego doprowadziła do zderzenia z jadącym w przeciwnym kierunku samochodem osobowym marki alfa romeo. Nikomu nic się nie stało, uczestniczki kolizji były trzeźwe. Sprawczynię zdarzenia policjanci ukarali mandatem karnym i sześcioma punktami. Działania strażaków zakończono o godz. 12.23

- Nie prowadzimy ewidencji błędnych zgłoszeń, ale pomyłki w adresach się zdarzają. Dlatego apelujemy, by zgłaszający, precyzyjnie określali adres miejsca zdarzenia. Rozmawiając z dyspozytorem, podajemy nazwę miejscowości, ulicy, numer budynku i mieszkania. Gdy mamy do czynienia z wieżowcem, to wskazane jest określenie, do której klatki schodowej powinni udać się ratownicy. W przypadku zdarzeń drogowych, zwłaszcza na długich ciągach komunikacyjnych, wskazane jest podanie dyspozytorowi przyjmującemu zgłoszenie nazwy najbliższej przecznicy, numeru posesji czy słupka pikietażu. Tego typu informacje ułatwiają wszystkim służbom szybkie dotarcie na miejsce wypadku. Jeżeli zgłaszający dysponuje smarfonem, to większość tego typu urządzeń jest wyposażonych w mapy, z których można odczytać dokładną pozycję danego miejsca - podkreśla st. kpt. Patrycja Pokrzywa z JRG1 w Bielsku-Białej.

Tekst: Mirosław Jamro
Foto: Czester