Dwa zastępy straży pożarnej z JRG1, pogotowie ratunkowe  oraz policję wysłano po otrzymaniu zgłoszenia wypadku drogowego na tzw. zakręcie śmierci drogi S1 w Bielsku-Białej. Pomimo wysiłków ratowników życia 34-letniego motocyklisty nie udało się uratować.

Do zdarzenia doszło około godz. 9.40. - 34-letni mężczyzna, kierujący motocyklem marki yamaha, jadąc w kierunku Żywca, na łuku drogi uderzył w barierę energochłonną - powiedział nam podkom. Krzysztof Stankiewicz, zastępca naczelnika bielskiej drogówki. Reanimację 34-latka podjęli strażacy, a następnie zespół ratownictwa medycznego. Wskutek ciężkich obrażeń ciała, motocyklista zmarł. Szczegółowe okoliczności wypadku ustala policja pod nadzorem prokuratora.

Łuk drogi S1, na którym doszło do wypadku drogowego, jest potocznie nazywany „zakrętem idiotów” lub zamiennie „zakrętem śmierci” - Jest to łuk poziomy o znacznym kącie, który ze strony kierujących pojazdami, wymaga przede wszystkim zdrowego rozsądku. Tego nie zastąpi ani infrastruktura, ani oznakowanie, ani policjant stojący przy drodze - podkreślał podkom. Stankiewicz. - Szczególne podziękowania należą się wszystkim kierowcom, którzy starali się utworzyć tzw. korytarz ratunkowy. Może nie był on perfekcyjny, ale dało się dotrzeć w miejsce zdarzenia - dodał policjant.

W czasie pracy służb ratunkowych utworzył się kilkukilometrowy korek aut, który został w miarę szybko rozładowany. Później samochody kierowano na drogi objazdowe. W akcji uczestniczyły dwa zastępy straży pożarnej z JRG1, zespół ratownictwa medycznego, patrole policji oraz GDDKiA. Ruch pojazdów przywrócono około 12.20.

Bielscy policjanci poszukują świadków powyższego wypadku drogowego. Osoby posiadające informacje lub nagranie tego zdarzenia z samochodowych kamer są proszone o kontakt z Komendą Miejską Policji w Bielsku-Białej przy ul. Rychlińskiego 17, tel. 33 8121255, nr alarmowe 997, 112.

Tekst i foto: Mirosław Jamro