Zdemolował auto na wiadukcie - foto
Jeden zastęp straży pożarnej neutralizował skutki uderzenia samochodu osobowego w barierę po obu stronach al. Gen. Andersa w Bielsku-Białej. Auto obróciło się o 180 stopni. Utrudnienia w ruchu trwały godzinę.
Do zdarzenia doszło około godz. 12.20 na wiadukcie nad ul. Karpacką. Kierujący samochodem osobowym marki opel astra, jadąc lewym pasem al. Gen. Andersa w kierunku ronda Hulanka, nie dostosował prędkości do warunków drogowych, utracił panowanie nad kierowanym pojazdem, który wpierw uderzył w barierę energochłonną po prawej stronie jezdni, odbił się i uderzył w barierę po lewej stronie jezdni.
Nikomu nic się nie stało, kierowca opla był trzeźwy. Zdarzenie zakończono postępowaniem mandatowym.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Artykuł wyświetlono 12227 razy.
Galeria:
Zobacz również
Komentarze 9
masakraaaa
@beskidalpin - masz rację - szatan nim obrócił - tam jest wiele wypadków z powodu zakrętu, śliskiej drogi i zbyt szybkiej jazdy - następnym razem pomyśl jak coś napiszesz. Co jak co ale w tym przypadku policja dała dobrą diagnozę. W sądzie gościu by nie wygrał na bank - podaj mi jakikolwiek inny powód wypadku.....Bywam na tej drodze codziennie - samochodem, w deszczu i w słońcu - jakoś nigdy nie miałem problemu z opanowaniem samochodu. Gościu był z Żywca i pewnie nie znał drogi
beskidalpin
niedostosowanie predkosci do warunków... standard i jakze wygodnie...a ja bym nie przjął mandaru i poszedł do sądu
Yeti
Takie jakieś "słabe" te komentarze i jakoś ich mało... aaa... bo to nie BMW...
LPD
Jest tam studzienka. Faktycznie zapadnięta (zresztą jak większość nawet nowych w Bielsku-Białej). Na lewym pasie mniej więcej przed wiaduktem jadąc w stronę Hulanki.Jednak on chyba nie przez studzienkę skasował auto. Jechałem tam zaraz po zdarzeniu. Wyglądało jakby zderzył się z czołgiem.
Obserwator
@ Aaa, brednie wypisujesz! Ile samochodów codziennie przejeżdża w tym miejscu? Kilka tysięcy! A ile ulega w tym miejscu wypadkowi? więc żadna studzienka nie jest winna temu o czym mówi artykuł. 80% moich tam przejazdów jest wykonywana lewym pasem i jakoś nigdy mnie ta studzienka nie wybiła. Jak się jedzie w takich warunkach, na mokrej nawierzchni, na dodatek jakimś technicznym złomem, to potem taki jest finał.
Aaa
I kolejna kraksa w tym miejscu... Jak sie jedzie lewym pasem to latwo mozna wjechac w zapadnieta studzienke co powoduje wybicie auta. Ciekawe ile jeszcze aut sie rozbije zanim to naprawia.







Klauzula informacyjna ›