W miniony weekend w Zabrzegu i Bielsku-Białej dwóch mężczyzn poniosło śmierć w diametralnie różnych okolicznościach. W toku policyjnych czynności ustalono ich tożsamość.

W piątek o godz. 17.00 oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie, z którego wynikało, iż nurtem Wisły płynie ciało mężczyzny. Topielca wyciągnęli z wody strażacy. Pomimo podjętej reanimacji, lekarz pogotowia ratunkowego stwierdził jego zgon. - Ustaliliśmy, iż zmarły miał 71 lat i mieszkał w Tychach. Jego rzeczy znaleziono w Goczałkowicach, gdzie na brzegu leżał rower i przedmioty osobistego użytku - poinformowała nasz portal nadkom. Aleksandra Gęga z KMP w Bielsku-Białej. Więcej o zdarzeniu pisaliśmy w artykule Tragedia w nurtach Wisły.

W niedzielę po południu na placu zabaw przy ul. Lipnickiej w Bielsku-Białej znaleziono mężczyznę. Lekarz pogotowia stwierdził jego zgon. - Mężczyzna miał 61 lat i mieszkał w Bielsku-Białej. Trwa postępowanie, które ma wyjaśnić okoliczności i przyczyny tego zdarzenia - mówi nadkomisarz Gęga. Jak dowiedział się nasz portal, 61-latek mieszkał w budynku przy jednej z przecznic ul. Lipnickiej. Więcej o zdarzeniu pisaliśmy w artykule Śmierć na placu zabaw - foto.

Tekst i foto: Mirosław Jamro