Około godz. 17.50 na ul. Krakowskiej w Bestwinie doszło do wypadku drogowego, w którym samochód osobowy przygniótł pracownika na przebudowie przepustu wodnego. Zespół ratownictwa medycznego zabrał poszkodowanego do szpitala.

Do zdarzenia doszło na wysokości posesji nr 175. 33-letni mężczyzna kierujący samochodem osobowym opel, jadąc ul. Krakowską w kierunku Czechowic-Dziedzic, utracił panowanie nad kierowanym pojazdem, który skosił znaki drogowe informujące o pracach drogowych, a następnie wpadł w świeżo wylany beton na przepuście wodnym, gdzie przygniótł 63-letniego mężczyznę.

 - Chwilę wcześniej w tym miejscu, gdzie spadł samochód, pracowało nas kilku. Dwie minuty później i nie byłoby nikogo - relacjonował mężczyzna z ekipy wykonującej prace. - W tym miejscu prace prowadzone są od co najmniej kilku tygodni - dodał.

 - Rzadko jeżdżę tą drogą, naprawdę zapomniałem, że trwają tu roboty. Hamowałem... Załączył się ABS, ale na jezdni był rozsypany żwir, ABS nie pomógł - powiedział nam kierowca opla. Mężczyzna jechał do Czechowic-Dziedzic, gdzie godzinę wcześniej na ul. Legionów reanimowanego jego ojca, który zasłabł w trakcie jazdy samochodem. Pomimo wysiłków ratowników, 60-latek zmarł.

Patrol ruchu drogowego sporządził dokumentację. W szpitalu okazało się, że poszkodowany pracownik doznał obrażeń ciała, zdarzenie zakwalifikowano jako wypadek drogowy. Dalsze czynności w sprawie prowadzi policja. Precyzyjne zdjęcie uszkodzonego opla z przepustu wodnego trwało kilkadziesiąt minut. Auto odtransportowano na lawecie pomocy drogowej.

Tekst i foto: Mirosław Jamro