Jeden zastęp straży pożarnej z JRG1 neutralizował skutki uderzenia samochodu osobowego w znak drogowy i barierę energochłonną na ul. Partyzantów w Bielsku-Białej. Sprawca zdarzenia jechał z Rybarzowic do pracy. Wydmuchał ponad 1,6 promila alkoholu.

Do zdarzenia doszło o godz. 15.50 na wysokości Apeny. - 63-letni mężczyzna kierujący samochodem osobowym ford fiesta, jadąc ul. Partyzantów w kierunku centrum miasta, utracił panowanie nad pojazdem, który zjechał na pas zieleni rozdzielający pasy ruchu w przeciwnych kierunkach, skosił znak drogowy i uderzył w barierę energochłonną - powiedział nam sierż. Adam Kubicius z wydziału ruchu drogowego KMP w Bielsku-Białej.

 - Jechałem do pracy - bełkotał kierowca osobówki. - Skąd pan jechał? - Z Rybarzowic. - Czy możecie mnie wypuścić? - dopytywał  ochroniarz. - Nie chcę płacić znów za izbę. Tak, piłem, ale... wczoraj - dodał bełkotliwym głosem.

Kierowcy forda zatrzymano prawo jazdy. Żaden z bliskich nie był zainteresowany zaopiekowaniem się kierowcą fiesty, dlatego został przewieziony do OPPA. - Dobrze, że skosił znak, a nie pieszych - podsumował ratownik uczestniczący w akcji.

Tekst i foto: Mirosław Jamro