Dwa zastępy straży pożarnej neutralizowały skutki dachowania ciągnika siodłowego z naczepą na drodze DK1 w Czechowicach-Dziedzicach. Zespół ratownictwa medycznego zabrał 61-letniego kierowcę do szpitala. Utrudnienia w ruchu mogą trwać kilkanaście godzin.

Do zdarzenia doszło około godz. 00.15 na wysokości skrzyżowania z ul. Cienistą, pas ruchu w kierunku Bielska-Białej. - Zostaliśmy wezwani do zdarzenia drogowego na 596 pikietażu DK1, gdzie z nieustalonych jak dotąd przyczyn ciągnik siodłowy z naczepą uderzył w barierę energochłonną, po czym zjechał na pochyłe pobocze i dachował. Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, udzieleniu kwalifikowanej pomocy przedmedycznej kierowcy pojazdu, rozłączeniu instalacji elektrycznej i zabezpieczeniu wycieków płynów eksploatacyjnych pojazdu. Na miejscu zdarzenia pracuje policja i pomoc drogowa - powiedział nam asp. sztab. Józef Stec z Posterunku Zamiejscowego JRG2 w Czechowicach Dziedzicach.

Z ustaleń policji wynika, że kierowca ciężarówki był trzeźwy. Patrol ruchu drogowego sporządził dokumentację. W szpitalu okazało się, że kierowca doznał obrażeń ciała, dlatego zdarzenie zakwalifikowano jako wypadek drogowy. Dalsze czynności w sprawie prowadzić będzie policja.

Naczepa ciągnika siodłowego jest wypełniona artykułami spożywczymi, w tym warzywami, nabiałem, mrożonkami itd. W pierwszej kolejności towar trzeba przeładować do innego pojazdu. Dopiero po zakończeniu przeładunku cały zestaw będzie stawiany na kołach. Utrudnienia w ruchu mogą trwać kilkanaście godzin. Niewykluczone, iż do postawienia ciągnika siodłowego i naczepy dojdzie dopiero w nocy z poniedziałku na wtorek. Na ten czas zostaną wyłączone pasy ruchu w kierunku Bielska-Białej.

Tekst i foto: Mirosław Jamro