Około godz. 18.15 na skrzyżowaniu ul. Lwowskiej z ul. Krakowską w Bielsku-Białej doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Sprawca kolizji zagapił się i nie zauważył czerwonego światła na sygnalizatorze.

Kierujący samochodem osobowym honda, jadąc ul. Żywiecką w kierunku Komorowic, nie dostosował się do sygnalizacji świetlnej i wjechał na skrzyżowanie, gdy dla jego kierunku jazdy wyświetlał się sygnał czerwony, w wyniku czego doprowadził do zderzenia z prawidłowo jadącym seatem, którego kierująca skręcała z ul. Lwowskiej w ul. Krakowską. Nikomu nic się nie stało, uczestniczący w kolizji postanowili spisać oświadczenia.

- Jest to moja wina. Akurat byłem umyć samochód, po wyjeździe z myjni nie chciała mi się domknąć szyba. Chciałem ją domknąć ręcznie, przez co wjechałem na czerwonym świetle. Na hamowanie było niestety za późno - powiedział nam kierowca hondy. - Auto może nie jest pierwszej młodości, ale jego plusem było to, że nie było bite - dodał. Oba pojazdy odtransportowano na lawetach pomocy drogowej. Utrudnienia w ruchu trwały około 45 minut.

Tekst i foto: Mirosław Jamro