Mieszkał na balkonie budynku przy ul. Michałowicza w Bielsku-Białej i miał odstraszać gołębie, żeby nie zanieczyszczały odchodami prania. Jego losem zainteresowali się sąsiedzi, interweniowała policja i inspektorzy Powiatowego Inspektoratu Weterynarii.

Wieczorem, w Wielkanocny Poniedziałek oficer dyżurny KMP w Bielsku-Białej otrzymał zgłoszenie, z którego wynikało, iż na balkonie bloku od dwóch tygodni miauczy kot uwiązany na smyczy. Interweniował patrol policji (pisaliśmy o tym w artykule Miauczący lokator balkonu - foto).

 - Mieliśmy zgłoszenie, że na balkonie przetrzymywany jest kot. Patrol policji rozmawiał z właścicielem. Mężczyzna oświadczył, że kot przebywa na balkonie, aby odstraszyć gołębie. Policjanci nie stwierdzili, aby byl trzymany w złych warunkach. Kot miał wodę, jedzenie, domek, drapak i kuwetę, czyli brak było czynu zabronionego - powiedziała nam nadkom. Elwira Jurasz z KMP w Bielsku-Białej.

Artykuł na łamach portalu poruszył wiele osób i wywołał ożywioną dyskusję, ale do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Bielsku-Białej wpłynęły tylko dwa zgłoszenia dotyczące tej sprawy. Pierwsze - lakoniczne, od kobiety. Drugie - z większą ilością szczegółów przesłane także naszej redakcji.

20 kwietnia br. inspektorzy PIW wraz z policją przeprowadzili kontrolę interwencyjną. - W toku czynności ustalono, że zwierzę zostało oddane do adopcji - poinformował nas Zenon Dobija, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Bielsku-Białej. Jak dowiedział się portal, również pies został przekazany do adopcji. Zwierzęta miały trafić do prywatnych osób. - Będziemy jeszcze weryfikować, gdzie faktycznie trafiły - wyjaśnił nasz rozmówca.

 - Jest to wysoce podejrzane, że zwierzęta w zasadzie z dnia na dzień trafiły do adopcji. Znalezienie kogoś, kto adoptuje psa czy kota zazwyczaj wymaga sporo czasu. Gdyby adopcja była taka łatwa, to nie mielibyśmy pod opieką aż tylu kotów - podkreśliła wolontariuszka ze stowarzyszenia zajmującego się ochroną zwierząt domowych, bezdomnych i wolno żyjących.

Z ustawy o ochronie zwierząt (rozdział II, art. 9, pkt. 2): "zabrania się trzymania zwierząt domowych na uwięzi, w sposób stały, dłużej niż 12 godzin w ciągu doby lub powodujący uszkodzenie ciała lub cierpienie oraz niezapewniający możliwości niezbędnego ruchu. Długość uwięzi nie może być krótsza niż 3 m".

Tekst i foto: Mirosław Jamro