Pięć zastępów straży pożarnej wysłano dziś po otrzymaniu zgłoszenia pożaru w pokoju na poddaszu przy ul. Bystrzańskiej w Bielsku-Białej. Trzy zespoły ratownictwa medycznego odwiozły do szpitala dwoje dorosłych i dwoje dzieci.

Pożar wersalki w pokoju na poddaszu budynku zauważyła osoba dorosła, która podjęła samodzielną próbę ugaszenia ognia. W międzyczasie powiadomiono straż pożarną. Jak dowiedział się nasz portal, dzieci w wieku 10 i 15 lat nie doznały obrażeń ciała, choć chwilę wcześniej na wersalce spał dziesięciolatek.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 5.23. Po dojeździe na miejsce strażacy ugasili pożar, a spaloną wersalkę wyniesiono. Pomieszczenia odymiono i sprawdzono pod kątem obecności tlenku węgla, lecz zagrożenia nie stwierdzono. Z relacji dziadka dzieci wynikało, iż pożar mógł powstać w wyniku zwarcia w instalacji elektrycznej nocnej lampki.

W akcji uczestniczyły trzy zastępy straży pożarnej z JRG1, Wojskowa Straż Pożarna, zastęp OSP Mikuszowice Śląskie, trzy karetki pogotowia ratunkowego i dwa patrole policji. W czasie pracy służb ratunkowych zablokowane były dwa pasy ruchu w kierunku Bystrej. Utrudnienia trwały około półtorej godziny.

Tekst i foto: Mirosław Jamro