Nieszczęście było blisko - foto
Jeden zastęp straży pożarnej z JRG1 oraz patrol policji wysłano po otrzymaniu zgłoszenia, z którego wynikało, iż w budynku przy ul. Batorego w Bielsku-Białej czuć zapach gazu. Do szpitala odwieziono dwóch mężczyzn, a trzeci oddalił się w trakcie interwencji.
Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 16.37. Gdy strażacy dojechali na miejsce i dokonali pomiaru okazało się, iż stężenie gazu ziemnego pomiędzy podwójnymi drzwiami do mieszkania wynosi ponad 2000 ppm. W mieszkaniu przebywało trzech mężczyzn, wszyscy pod wpływem alkoholu. Strażacy udzielili pomocy jednemu z nich. Następnie dwóch zostało przekazanych zespołowi ratownictwa medycznego.
Trzeci oddalił się w nieustalonym kierunku. Policjanci sprawdzili pobliskie ulice, ale mężczyzny nie znaleziono. Nie wiadomo, jak długo i w jakim stężeniu gazu przebywali mężczyźni. Mieszkanie oraz klatka schodowa budynku zostały przewietrzone. W toku czynności ustalono, iż lokator mieszkania wraz z dwoma kompanami przyrządzali posiłek na czteropalnikowej kuchni gazowej starego typu. Kipiący posiłek zalał palnik.
- Mieć takich lokatorów, to jak mieszkanie na nieoznakowanym polu minowym, nigdy nie wiadomo co się stanie - skwitował akcję jeden z ratowników. - Całe szczęście, że zdarzenie miało miejsce po południu, a nie w nocy, bo by to mógł być ich ostatni posiłek - dodał drugi ratownik.
Tekst i foto: Mirosław Jamro



Klauzula informacyjna ›