Około godz. 6.50 w al. Gen. Andersa w Bielsku-Białej doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Jedno z aut wypadło z drogi i zatrzymało się w strumieniu, kilkadziesiąt metrów od drogi.

Do zdarzenia doszło na wysokości skrzyżowania z ul. Francuską. - Kierujący samochodem osobowym suzuki w trakcie nieprawidłowego manewru wyprzedzania uderzył w bok osobowej mazdy. Wskutek zderzenia kierowca mazdy stracił panowanie nad kierowanym pojazdem, auto zjechało z drogi i kilkadziesiąt metrów dalej zatrzymało się pomiędzy drzewami w strumieniu. Uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi - powiedział naszemu portalowi sierż. sztab. Maciej Kasolik z wydziału ruchu drogowego KMP w Bielsku-Białej.

 - Chciałem wbić się przed niego - powiedział nam sprawca zdarzenia, który zatrzymał swoje auto 250 metrów od miejsca kolizji. - Moim autem zaczęło rzucać, musiałem jakoś opanować sytuację - tłumaczył mężczyzna. Zespół ratownictwa medycznego odwiózł do szpitala 19-letniego pasażera mazdy. - Nie wiem jakim cudem udało mi się ominąć potężne drzewa - nie krył zaskoczenia kierowca mazdy.

Patrol ruchu drogowego sporządził dokumentację. W szpitalu okazało się, że 19-latek nie doznał obrażeń ciała. Kierowca suzuki został ukarany mandatem i sześcioma punktami. Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, utorowaniu drogi do rozbitego auta i wyciągnięciu pojazdu na jezdnię. Utrudnienia w ruchu trwały około półtorej godziny.

Tekst i foto: Mirosław Jamro