Nocny pożar w Buczkowicach - foto
Jedenaście zastępów straży pożarnej uczestniczyło w gaszeniu pożaru budynku mieszkalno-gospodarczego przy ul. Strażackiej w Buczkowicach. Właściciel posesji zdążył bezpiecznie opuścić budynek.
- Obudziło mnie szczekanie psa. Gdy wyszedłem z domu, dach był już w ogniu - powiedział nam właściciel posesji. Łuna ognia widoczna była między innymi w Rybarzowicach.
Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie pożaru o godz. 1.23. - Nasze działania polegały na podaniu pięciu prądów gaśniczych na płonący budynek. Po przygaszeniu pożaru dokonaliśmy niezbędnych prac rozbiórkowych oraz przerzucania i przelewania dużych ilości siana, które znajdowało się na strychu budynku - powiedział naszemu portalowi st. kpt. Piotr Midor z JRG1 w Bielsku-Białej
Do godz. 3.20, pomimo zgłoszenia i monitów, nie przyjechało pogotowie energetyczne, a przyłącze prądu do posesji było pod napięciem. W części gospodarczej znajdowało się kilkadziesiąt sztuk bydła (krowy, byki, cielak). Kilkanaście zwierząt właściciel wypuścił do ogrodu, reszta pozostała w oborze monitorowanej pod względem zadymienia. Strażacy wyrzucili ze strychu i przelali ponad 400 metrów sześciennych siana. Wskutek pożaru spłonął dach i część siana, a część mieszkalna budynku została zalana.
W akcji uczestniczyły zastępy straży pożarnej z JRG1, OSP Buczkowice, OSP Rybarzowice, OSP Godziszka, OSP Kalna, OSP Szczyrk, pogotowie energetyczne oraz policja. Działania gaśnicze już się zakończyły. Miejsce zdarzenia dozoruje zastęp z OSP Buczkowice. Przyczynę pożaru będzie ustalać policja.
Tekst i foto: Mirosław Jamro















Klauzula informacyjna ›