Sześć zastępów straży pożarnej zadysponowano po otrzymaniu zgłoszenia zadymienia na wysokich piętrach wieżowca przy ul. Spółdzielców w Bielsku-Białej. Około godz. 10.00 właściciel mieszkania pozostawił na kuchence posiłek i... wyjechał do Cieszyna.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 12.07. - Po przeprowadzeniu rozpoznania okazało się, iż lokator jednego z mieszkań na dziesiątym piętrze pozostawił na kuchence gazowej posiłek bez dozoru, co spowodowało duże zadymienie na klatce schodowej. Wewnątrz nikogo nie było. Właściciel mieszkania przyjechał przed chwilą. Nikomu nic się nie stało. W tym przypadku ewakuacji lokatorów wieżowca nie zarządzono - powiedział nam bryg. Grzegorz Piestrak, dowódca JRG2 w Bielsku-Białej.

 - Zostawiłem w garnku na piecu serduszka, gotowały się... - tłumaczył w południe patrolowi policji "zapominalski" lokator. Mieszkanie oraz klatkę schodową wieżowca przewietrzono. Mężczyzna najprawdopodobniej zostanie wezwany do III Komisariatu Policji celem złożenia wyjaśnień. W akcji uczestniczyły zastępy straży pożarnej z JRG2, OSP Stare Bielsko, OSP Komorowice Śląskie i patrol policji. Działania strażaków zakończono około godz. 12.45

Tekst i foto: Mirosław Jamro