Około godz. 5.54 na ul. Krakowskiej w Bielsku-Białej kierowca samochodu marki peugeot najechał na tył autobusu MZK. Chwilę później w tym samym miejscu kierujący osobowym renault uderzył w tył drugiego autobusu MZK. Zakleszczonego kierowcę uwalniali strażacy.

Do obu zdarzeń doszło na wysokości posesji nr 323. W pierwszej kolizji 28-latek kierujący samochodem osobowym peugeot, jadąc ul. Krakowską w kierunku Kóz, najechał na tył autobusu MZK marki man. - Nie zauważyłem tego autobusu, oślepiło mnie słońce. Dobrze, że jechałem tylko 40 km/h - powiedział nam kierowca peugeota. W autobusie podróżowało dziecięciu pasażerów, nikomu nic się nie stało.

Chwilę później w tym samym miejscu 44-letni kierowca osobowego renault uderzył z dużą siłą w tył drugiego autobusu MZK marki mercedes, który jechał na podmianę autobusu uczestniczącego w pierwszej kolizji. - Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia. Kierowca renault był zakleszczony w samochodzie. Zabezpieczyliśmy poszkodowanego, a następnie za pomocą narzędzi hydraulicznych został on uwolniony i przekazany zespołowi ratownictwa medycznego - powiedział naszemu portalowi st. kpt. Łukasz Sztafiński z JRG1 w Bielsku-Białej. Poszkodowany 44-latek w poważnym stanie trafił do szpitala.

Pierwsze zdarzenie zakończono postępowaniem mandatowym. Sprawca kolizji został ukarany mandatem w wysokości 250 zł i sześcioma punktami karnymi. Kwalifikacja drugiego zdarzenia nastąpi po ustaleniu obrażeń poszkodowanego. W pierwszej fazie pracy służb ratunkowych był zablokowany dla ruchu odcinek ul. Krakowskiej w obu kierunkach, później ruch odbywał się wahadłowo. W obsłudze obu zdarzeń uczestniczyły dwa zastępy straży pożarnej z JRG1, trzy patrole policji oraz zespół ratownictwa medycznego.

Tekst i foto: Mirosław Jamro