Minionej nocy jedenaście zastępów straży pożarnej uczestniczyło w gaszeniu pożaru ciągników siodłowych wraz z naczepami, stojących na parkingu przy ul. Legionów w Czechowicach-Dziedzicach. Pogotowie odwiozło do szpitala jednego strażaka. Słup ognia sięgał kilkunastu metrów.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 2.42. - Gdy dojechaliśmy na miejsce akcji, pożarem objęte były ciągniki siodłowe wraz z naczepami, stojące blisko siebie na parkingu na wysokości elektrociepłowni. Nasze działania polegały na ugaszeniu pożaru. Sprawdziliśmy kabiny, ale wewnątrz nikogo nie znaleziono. Na terenie parkingu oraz w pobliżu nie było hydrantu, więc dowoziliśmy wodę z hydrantu oddalonego o kilkaset metrów. Dalsze działania będą polegały na przelaniu spalonych pojazdów, a następnie częściowemu rozładunku towaru opakowanego w kartony - powiedział nam mł. bryg. Mariusz Irauth, dowódca zmiany JRG2 w Bielsku-Białej.

Zespół ratownictwa medycznego odwiózł do szpitala jednego strażaka z podejrzeniem zatrucia tlenkiem węgla. Jak dowiedział się nasz portal, spłonęły trzy ciągniki siodłowe oraz cztery naczepy, w tym trzy wypełnione sprzętem AGD i elektroniką. Jeden ciągnik uległ nadpaleniu. Choć straty finansowe są znaczne, to uratowano mienie znacznej wartości. W trakcie działań gaśniczych słychać było co najmniej kilkanaście głośnych huków. - Wskutek oddziaływania wysokiej temperatury pękały opony samochodów - wyjaśniał ratownik.

W akcji uczestniczyły zastępy straży pożarnej z Posterunku Zamiejscowego JRG2 w Czechowicach-Dziedzicach, JRG2, OSP Komorowice Śląskie, OSP Komorowice Krakowskie, OSP Czechowice oddział I i oddział II, dwa patrole policji oraz patrol Straży Miejskiej. Przyczynę pożaru będzie ustalać policja wraz z biegłym z zakresu pożarnictwa.

Tekst i foto: Mirosław Jamro