Osiem zastępów straży pożarnej uczestniczyło w gaszeniu porannego pożaru w budynku jednorodzinnym przy ul. Pod Kasztanem w Bielsku-Białej. Wskutek pożaru poparzeń stóp doznała 5-letnia dziewczynka. Zespół ratownictwa medycznego odwiózł poszkodowaną do szpitala.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie około godz. 5.52. - Wynikało z niego, iż pali się na piętrze budynku jednorodzinnego, a wewnątrz znajdują się cztery osoby. Po dojeździe na miejsce, sześciu strażaków wyposażonych w dwie kamery termowizyjne przeszukało piętro budynku pod kątem osób poszkodowanych. Okazało się, że nikogo tam nie ma, gdyż kobieta z dzieckiem zdążyły opuścić budynek. W międzyczasie z parteru budynku trzy osoby wyszły o własnych siłach - powiedział nam st. kpt. Roman Marekwica, dowódca zmiany JRG1 w Bielsku-Białej.

Po ugaszeniu pożaru strażacy wynieśli i przelali wyposażenie jednego z pokoi, a budynek został przewietrzony. Sprawdzono stężenie tlenku węgla, lecz zagrożenia nie stwierdzono. Wskutek pożaru spłonęła część wyposażenia domu. W akcji uczestniczyły trzy zastępy straży pożarnej z JRG1, po dwa z OSP Komorowice Śląskie i OSP Komorowice Krakowskie, jeden z OSP Hałcnów, zespół ratownictwa medycznego oraz patrole policji. Działania strażaków zakończono o godz. 6.41. Przyczynę pożaru ustala policja.

Tekst i foto: Mirosław Jamro