Około godz. 19.00 na ul. Szerokiej w Bielsku-Białej samochód osobowy uderzył w barierę. Jak dowiedział się nasz portal, w związku z groźbami karalnymi wobec pieszych zatrzymano 21-letniego kierowcę auta.

„Bardzo głośny pisk hamowania i charakterystyczny bardzo głośny huk. To był koniec brawurowej jazdy kilku młodych mężczyzn. Cudem obeszło się bez ofiar. Chyba Ci „z Góry” nie umieścili przechodniów na tym chodniku w tym czasie. Skoszona barierka i złom auta to szczęśliwe zakończenie tej super „popisowej” jazdy. Podobno kilka razy przemierzali wcześniej ul. Szeroką, wyrzucając po drodze niebieskie szmaty i pokazując charakterystyczny gest środkowym palcem wszem wobec przez okna samochodu” - napisał w liście do naszej redakcji Czytelnik.

Do zdarzenia doszło na wysokości posesji nr 108. - 21-letni mężczyzna kierujący samochodem osobowym ford, jadąc ul. Szeroką w kierunku ul. Bystrzańskiej, nie dostosował prędkości do warunków drogowych, utracił panowanie nad kierowanym pojazdem, który uderzył w przydrożną barierę odgradzającą chodnik od rowu. Wskutek zdarzenia bariera została uszkodzona na odcinku około dziesięciu metrów. W samochodzie jechało dwóch pasażerów, nikt nie odniósł obrażeń ciała - powiedział nam mł. asp. Marcin Frączek z wydziału ruchu drogowego KMP w Bielsku-Białej. Kierowca forda był trzeźwy. Za rażące naruszenie zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego zostało mu zatrzymane prawo jazdy.

 - Niki Laudę z siebie robi, a już czwarte auto rozbił. Jeśli nie umie jeździć, to nie będzie jeździł, auto zostanie zezłomowane - powiedział nam ojciec 21-latka.

Policjanci z prewencji zatrzymali 21-letniego kierowcę, który został przewieziony do komisariatu, gdzie będzie musiał złożyć wyjaśnienia. Celem złożenia zeznań do komisariatu udały się również inne osoby. Skutki kolizji neutralizował zastęp straży pożarnej z JRG1.

Tekst i foto: Mirosław Jamro

Foto: Czytelnik