Pouczyli panią dyrektor - foto
Kilku kierowców zaparkowało wczoraj samochody w miejscu obowiązywania znaku B-36 przy ul. Broniewskiego w Bielsku-Białej. - W pobliżu są dwa duże parkingi, ale niektórzy kierowcy muszą „wjechać” na targ, by zrobić zakupy - utyskiwał przechodzień.
Około godz. 10.00 oficer dyżurny KMP w Bielsku-Białej otrzymał zgłoszenie, z którego wynikało, iż kilku kierowców zaparkowało auta w miejscu niedozwolonym. Interwencję podjął patrol ruchu drogowego. Wśród kierowców naruszających przepisy była dyrektorka jednej z bielskich wyższych uczelni, a także obywatel Ukrainy, który przywiózł osobę niepełnosprawną i nie miał pewności, czy w tym miejscu może się zatrzymać. Troje kierujacych, którzy byli w pojazdach, policjanci pouczyli. Pozostali zdążyli odjechać przed przyjazdem policji.
Jak dowiedział się nasz portal, nowy parking wybudowany przy ul. Broniewskiego pękał wczoraj w szwach, choć jeszcze nie został oficjalnie oddany do użytku. - Oficjalne uruchomienie parkingu nastąpi najprawdopodobniej we wtorek - powiedział nam mężczyzna nadzorujący końcowe prace przy obiekcie (o tej inwestycji pisaliśmy w artykule Powstaje nowy parking miejski - foto).
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Galeria:
Komentarze 33
P.S. Pani policjantka, pouczająca Panią Dyrektor, najprawdopodobniej studiowała tam lub zamierza podjąć studia. Tyle w temacie
I bardzo dobrze. Na Zachodzie nikomu nie przychodzi do głowy łamać przepisy bo to może przeszkadzać innym mieszkańcom miasta / sąsiadom. Tutaj porządek nazywa się "kapusiostwem". Założę się, że za zachodnią granicą jesteś potulny/potulna jak baranek bo to wstyd naruszyć czyjś spokój lub zaparkować jak burak, utrudniając przejazd innym. Przemyśl to sobie. Miłego dnia!
- Wydawałoby się, że bycie dyrektorem Wyższej Szkoły Finansów i Prawa zobowiązuje do przestrzegania prawa...
- Niektóre samochody, pozostawione w miejscach niedozwolonych, są odwożone na lawetach pomocy drogowej na policyjny, strzeżony parking, inne - jak w przypadku auta pani dyrektor - odjechało, interwencja policji zakończyła się pouczeniem. Można spokojnie postawić hipotezę, że nie ma jednolitych procedur, bo czasem na przykład pieszy dostaje mandat za przejście w miejscu niedozwolonym, a czasem kończy się przejście w miejscu niedozwolonym - pouczeniem.
A propos znak B-36 istnieje od wielu lat wzdłuż ulicy Sikorskiego i nikt go nie przestrzega, szczególnie w dni targowe. Straż miejska nie może i nie chce reagować, bo w pobliżu kościół a policja nie ma wystarczających sił i środków. Dlaczego w BB jest taki bałagan?









Klauzula informacyjna ›