Skosił znak i latarnię - foto
Około godz. 7.00 na ul. Partyzantów w Bielsku-Białej samochód osobowy uderzył w znak drogowy i latarnię. - To nie pierwsze zdarzenie w tym miejscu. Apelujemy o dostosowanie prędkości do warunków drogowych - podkreślał policjant z drogówki.
Do zdarzenia doszło na wysokości posesji nr 102. 33-letni mężczyzna kierujący samochodem osobowym opel, jadąc ul. Partyzantów w kierunku Bystrej, nie dostosował prędkości do warunków drogowych i utracił panowanie nad kierowanym pojazdem. Samochód wpadł w poślizg, a następnie wjechał na pas zieleni, gdzie uderzył w znak drogowy D-6 - przejście dla pieszych oraz latarnię.
Nikomu nic się nie stało, sprawca zdarzenia był trzeźwy. Mężczyznę ukarano mandatem i sześcioma punktami. Utrudnienia w ruchu trwały około 50 minut. Uszkodzoną latarnię zabezpieczyła ekipa pogotowia energetycznego.
- To nie pierwsze zdarzenie w tym miejscu. Na szczęście, tym razem skończyło się na kolizji i mandacie. Apelujemy o dostosowanie prędkości do warunków drogowych. W przypadku, gdy pada deszcz, nawierzchnia jezdni może miejscami zrobić się śliska. Łatwo wtedy o utratę kontroli nad samochodem - podkreślał policjant z drogówki.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Galeria:
Komentarze 23
Kto zapomina o mokrej nawierzchni ten ma naukę pokory. Wszystko fajnie dopóki przechodnie nie ucierpią.
Inna kwestia. Wnioskuję aby zmienić prawo dotyczące takich zdarzeń. Żeby taki "przypadek" co spowoduje taki wypadek i np. skosi latarnię, to żeby z własnej kieszeni pokrył całkowity koszt postawienia nowej latarni. Posprzątania też, nie żeby strażacy robili to gratis. Za to też powinien mieć wystawiony rachunek. Nie z ubezpieczenia, absolutnie nie, bo potem , dzięki takim "hmmmm" ubezpieczenia idą w górę. Taka jest prawda. 25 lat jeżdżę bez żadnego wypadku, a co roku ubezpieczenie idzie w górę dzięki takim ...... ! Może jak jeden z drugi sam zapłaci gotówką za to co zrobi, to na przyszłość pomyśli dwa razy zanim będzie udawać rajdowca.
Facet po prostu nie miał wyczucia ,nie potrafił jak to policaje mawiają "dostosować prędkości do warunków drogowych"-niestety tego na kursach nie uczą-kwestia wyczucia i doświadczenia .













Klauzula informacyjna ›