Około godz. 7.40 w bloku przy ul. Bystrzańskiej w Bielsku-Białej interweniowały służby ratunkowe. 92-letni lokator leżał na podłodze swojego mieszkania.

 - Codziennie do niego jeździmy. Wczoraj wieczorem było wszystko w porządku, a dziś ani się nie odzywał, ani nie otwierał drzwi. Mieszkanie było zamknięte od wewnątrz. Straż pożarną wezwał mój mąż - powiedziała nam kobieta z kręgu rodziny staruszka.

Strażacy weszli do mieszkania przez okno. Słaby mężczyzna leżał na podłodze, podano mu tlen. Zespół ratownictwa medycznego zabrał mężczyznę do szpitala.

Tekst i foto: Mirosław Jamro