Kilkadziesiąt osób ewakuowano z supermarketu przy ul. Jutrzenki w Bielsku-Białej po otrzymaniu zgłoszenia o możliwości podłożenia ładunku wybuchowego. Policja zatrzymała 17-letniego bielszczanina, który przyznał się do wywołania całego zamieszania.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 18.20. Po dojeździe służb na miejsce akcji sklep został czasowo zamknięty. Z obiektu ewakuowano łącznie kilkadziesiąt osób, w tym personel. Pirotechnicy sprawdzili obiekt, podejrzanych ładunków nie znaleziono. Jak dowiedział się nasz portal, pirotechnicy sprawdzali również budynek sądu przy ul. Bogusławskiego, tam również podejrzanych ładunków nie znaleziono.

W związku z alarmami policja zatrzymała 17-letniego bielszczanina, który podszedł do uczestniczących w akcji mundurowych i przyznał się do wywołania całego zamieszania. Stosownie do zapisów art. 224a kodeksu karnego, każdy, kto wywołuje fałszywy alarm bombowy, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Sprawca może zostać obciążony kosztami akcji służb ratunkowych.

Tekst i foto: Mirosław Jamro