Nocna akcja uwalniania ptaka - foto
Dwa zastępy straży pożarnej uczestniczyły w uwalnianiu poranionego ptaka, który utknął w rynnie budynku przy ul. Milusińskich w Bielsku-Białej. Gołąb miał do nogi przywiązany kawałek sznurka.
Wczoraj późnym wieczorem uwiezionego ptaka zauważyli lokatorzy budynku. Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 21.16. Tym razem strażacy przyjechali bez załączonych sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Rozstawiono drabinę mechaniczną. - W rynnie budynku na wysokości dachu zaczepił się gołąb. Miał poranioną nogę, do której przywiązany był kawałek sznurka - powiedział nam strażak z JRG1.
Gołąbia przekazano pod opiekę Sławomira Łyczko z prywatnego ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt „Mysikrólik” w Bielsku-Białej. - W ub. roku trafiło do nas ponad 300 dzikich zwierząt, w tym ptaki, jeże, sarny, zające, bocian. Po udzieleniu pomocy i zakończeniu okresu rehabilitacji zwierzęta, o ile nie mają trwałych uszkodzeń, są wypuszczane na wolność. Ten gołąb przejdzie u nas rehabilitację, a po jej zakończeniu wróci na łono natury - tłumaczył technik weterynarii.
Gołębia odtransportowano motocyklem w specjalnym pojemniku umożliwiającym transport małych zwierząt. W akcji uczestniczyły dwa zastępy straży pożarnej z JRG1 i WSP. Działania strażaków zakończono o godz. 21.54.
Tekst i foto: Mirosław Jamro





Kurcze, muchy , komary się zabija kapciem, a latające szczury się ratuje.
W większości teren stanowi własność prywatną. Ale tam żyły jeszcze dwa lata temu dwa stada saren. Zdarzyło się, że dwie sarny podeszły pod budynki, poranione mocno w boku na wysokości żeber i tylnych udźców. Zadzwoniliśmy do schroniska miejskiego i odpowiedź była taka, że być może kiedyś przyjadą, ale 5 dni minęło i nikogo nie było. I Zero odzewu i reakcji pomimo cyzelowanych kontaktów. To samo do leśniczych, lekarzy weterynarii, itd. Nie wiem czy te stada saren odstrzelili myśliwi z Lipnika, ale od tego czasu całego stada nie ma. Zostały tylko bażanty. Reasumując, opieka nad dzikimi zwierzętami polega chyba na likwidacji problebu, zamiast na znajdywaniu różnorodności przyrodniczej.
Daj mu łopatę albo miotłę, za pracę dostanie na jedzenie , to ci powie że głupcy tylko pracują