Dwanaście zastępów straży pożarnej uczestniczyło w gaszeniu pożaru piętrowego, drewnianego budynku agroturystycznego na Groniu w Mesznej. Wskutek pożaru spłonął budynek wraz z wyposażeniem.

 - To był tzw. piątek techniczny, jeden z wielu. Wozy bojowe sprawdzone i wypucowane na błysk.  Przygotowane do przekazania pierwszej zmianie. Życie napisało inny scenariusz, wyjechaliśmy, by ratować mienie - powiedział nam strażak z JRG1.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie pożaru o godz. 20.04. - Gdy dojechaliśmy na miejsce akcji, drewniany budynek kryty deskami, papą i blachą objęty był ogniem. Wewnątrz nikogo nie było. Nasze działania polegały na podaniu trzech prądów wody, z prawej strony, lewej oraz od góry. Następnie przystąpiliśmy do prac rozbiórkowych w celu przesuwania frontu natarcia w głąb budynku. Ze względu na konstrukcję dachu były trudności w dotarciu do źródła ognia - relacjonował mł. kpt. Maciej Marszałek z JRG1 w Bielsku-Białej.

Działania strażaków były prowadzone na wysokości 680 m n.p.m. Zorganizowano dowóz wody. Wskutek pożaru spłonął piętrowy budynek o łącznej powierzchni około 240 m kw., położony niedaleko Chaty na Groniu. W akcji uczestniczyły zastępy straży pożarnej z JRG1, OSP Meszna, OSP Bystra, OSP Wilkowice OSP Buczkowice oraz patrol policji. Przyczynę pożaru będzie ustalać policja wraz z biegłym z zakresu pożarnictwa.

Tekst i foto: Mirosław Jamro