Około godz. 5.40 w tunelu pod rondem Hulanka w Bielsku-Białej doszło do pięciu kolizji, w których uczestniczyło siedem samochodów. - W tunelach jest ślizgawka - stwierdził jeden z kierowców. - Dziś rano miejscami bielskie ulice wyglądały tak, jakby były mokre, ale to była cienka warstwa lodu - dodał inny.

Do kolizji doszło na pasach w kierunku Mazańcowic. Ruch w tym kierunku został wstrzymany. - Nasz patrol obsługiwał trzy kolizje. W dwóch przypadkach wskutek niedostosowania prędkości do warunków drogowych dwa samochody uderzyły w ściany tunelu. Uszkodzone zostały elementy dźwiękochłonne tunelu. W jednym przypadku samochód najechał na tył pojazdu poprzedzającego - powiedział nam asp. Adam Leszczyński z wydziału ruchu drogowego KMP w Bielsku-Białej. Nikomu nic się nie stało. Łącznie mandatami i punktami ukarano pięciu kierowców.

 - Do czasu zablokowania radiowozem wjazdu samochody wjeżdżały do tuneli, mimo zapalonego podwójnego czerwonego światła na sygnalizatorze bramowym. Jakby tego było mało, kierowcy tych aut nie zwracali uwagi ani na policjanta ubranego w kamizelkę odblaskową, który latarką dawał znaki do zatrzymania się, ani na trójkąty ostrzegawcze ustawione już w pierwszym tunelu, ani na sygnały świetlne radiowozu. Kierowcy aut wyprzedzali się pomiędzy wrakami. To był horror. Dobrze, że nikt nie zginął - relacjonował policjant z drogówki. Ruch pojazdów z kierunku osiedla Karpackiego kierowany był na rondo Hulanka. Utrudnienia trwały około półtorej godziny.

Drugi patrol drogówki obsługiwał dwie inne kolizje w tym samym miejscu. - Prędkość należy dostosować do aktualnych warunków drogowych, a także ukształtowania terenu. Należy pamiętać, że w niektórych miejscach, na przykład tunelach czy wiaduktach, może utworzyć się oblodzenie. W takich warunkach jazda ze zbyt dużą prędkością może skutkować kolizją - podkreślał asp. Sławomir Wojtuszek z wydziału ruchu drogowego KMP w Bielsku-Białej

Tekst i foto: Mirosław Jamro