Kilkusetmetrowa linia gaśnicza - foto
Cztery zastępy straży pożarnej uczestniczyły w gaszeniu pożaru altany przy ul. Koziej w Bielsku-Białej. Rozwinięto kilkusetmetrową linię gaśniczą. W wyniku pożaru spłonęła altana wraz z częścią wyposażenia.
Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 21.29. - Po dojeździe na miejsce zdarzenia i przeprowadzeniu rozpoznania okazało się, że pali się altana w ogródkach działkowych, oddalona od ul. Koziej o około 600-700 metrów. Zbudowaliśmy linię główną, a następnie linie gaśnicze i podaliśmy prąd wody na płonącą altanę. Licznie nagromadzone przedmioty codziennego użytku świadczyły, że ktoś w altanie mógł mieszkać. Ratownicy przeszukali teren w promieniu kilkudziesięciu metrów, nikogo nie znaleziono - powiedział nam kpt. Łukasz Łaciok, dowódca zmiany JRG2 w Bielsku-Białej.
Po ugaszeniu pożaru pogorzelisko zostało przelane i ponownie przeszukane pod kątem obecności osób trzecich. Nikogo nie znaleziono. Altana najprawdopodobniej nie posiadała przyłącza prądu. W czasie działań gaśniczych strażacy zabezpieczyli dwie butle na gaz propan-butan. Za naszym pośrednictwem strażacy dziękują dwóm cywilom, którzy pomogli w rozwijaniu linii gaśniczej. W akcji uczestniczyły dwa zastępy straży pożarnej z JRG2, dwa z OSP Komorowice Śląskie oraz patrol policji. Przyczynę pożaru będzie ustalać policja.
Tekst i foto: Mirosław Jamro











Klauzula informacyjna ›