Po kolizji można się dogadać - foto
Sporządzeniem dokumentacji do sądu zakończyła się interwencja patrolu drogówki na ul. Partyzantów w Bielsku-Białej. Rozbieżne wersje zdarzenia przedstawiło dwóch uczestników kolizji.
Do zdarzenia doszło w miniony wtorek około godz. 18.00 na ul. 1 Maja w Bielsku-Białej. - W kolizji na wysokości skrzyżowania z ul. Partyzantów uczestniczyły dwa samochody: toyota, będąca pojazdem nauki jazdy, oraz bmw. Relacje uczestników były rozbieżne. Kursantka wraz z instruktorem twierdzili, że w tył ich pojazdu uderzyło bmw, natomiast zdaniem kierującej bmw i jej pasażera, samochód nauki jazdy stoczył się i uderzył w bmw. Z uwagi na przeciwstawne oświadczenia co do przebiegu zdarzenia sprawa zostanie skierowana do sądu - powiedział nam asp. Adam Leszczyński z wydziału ruchu drogowego KMP w Bielsku-Białej.
- „Elka” nie zatrzymała się na ul. 1 Maja. Pojechali dalej, tak jakby w ogóle nic się nie stało. Dlatego pojechaliśmy za "elką". Dopiero na ul. Partyzantów udało nam się dać znać instruktorowi, że miała miejsce kolizja - relacjonował pasażer bmw. - Ani ja, ani kursantka nie poczuliśmy uderzenia w toyotę, dlatego pojechaliśmy dalej - przekonywał instruktor „elki”.
Uczestnicy kolizji byli trzeźwi. Jak dowiedział się nasz portal, w wyniku zdarzenia uszkodzona została ramka wokół tablicy rejestracyjnej bmw. W toku czynności ustalono, że kierująca bmw nie posiadała dowodu rejestracyjnego pojazdu. Za to wykroczenie patrol drogówki ukarał kobietę mandatem. Finał sprawy nastąpi w sądzie.
- Art. 44 Prawa o ruchu drogowym zezwala na to, aby dojść do porozumienia bez udziału policji. Jeżeli nie ma osób rannych, uczestnicy kolizji są trzeźwi, a przebieg zdarzenia nie budzi wątpliwości, to można załatwić sprawę we własnym zakresie. W przypadku, gdy policja otrzyma powiadomienie o zdarzeniu, to jesteśmy zobligowani, aby go obsłużyć. W sytuacji, kiedy uczestnik zdarzenia został ranny lub można dostrzec, że jest w stanie po użyciu alkoholu lub innych środków odurzających, wskazane jest wezwanie właściwych służb ratunkowych oraz policji - wyjaśniał nasz rozmówca.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Komentarze 11
no w końcu marka zobowiązuje na tak żałosne zachowanie i dokładanie niepotrzebnej roboty drogówce.
gorące pozdro dla fanów bmw

Klauzula informacyjna ›