Cztery zastępy straży pożarnej zostały zadysponowane na ul. Warszawską w Bielsku-Białej po otrzymaniu zgłoszenia o dachowaniu samochodu osobowego. Kierowca auta zostawił niezabezpieczony pojazd i się oddalił w nieustalonym kierunku.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 4.23. - Gdy dojechaliśmy na miejsce zdarzenia okazało się, że na poboczu DK1 stoi uszkodzony, niezabezpieczony i nieoznakowany fiat linea. W samochodzie nie było kierowcy. Wraz ze strażakami przeszukaliśmy pobliskie zarośla, lecz nikogo nie znaleziono. Ze wstępnych ustaleń wynika, że pojazd dachował. Według świadka, kierowcy ktoś pomógł. Następnie kierujący, być może z osobą towarzyszącą, oddalili się z miejsca zdarzenia, pozostawiając rozbite auto - powiedział nam st. sierż. Mateusz Kantyka z wydziału ruchu drogowego KMP w Bielsku-Białej.

Patrol drogówki sporządził dokumentację zdarzenia. Ze względu na zagrożenie w ruchu drogowym rozbity fiat został odholowany na policyjny parking. W akcji uczestniczyły dwa zastępy straży pożarnej z Posterunku Zamiejscowego JRG2 w Czechowicach-Dziedzicach oraz po jednym z JRG1 i WSP. Działania strażaków zostały zakończone o godz. 5.23.

W związku z opadami śniegu w ciągu minionej doby pogorszyły sie warunki jazdy na bielskich drogach. Policja apeluje do kierowców o rozsądek, wyobraźnię, dostosowanie prędkości do warunków na drodze oraz przestrzeganie przepisów i zasad bezpiecznej jazdy. Śliska nawierzchnia spowodowana opadami śniegu lub błotem pośniegowym czy też właściwa technika jazdy są jednymi z wielu czynników, które wpływają na bezpieczeństwo na drogach w okresie zimowym.

Tekst i foto: Mirosław Jamro