Cztery zastępy straży pożarnej zostały zadysponowane w rejon mostu na Białej przy ul. 11 Listopada w Bielsku-Białej. Strażacy pomogli 10-letniemu chłopcu wyjść z koryta rzeki.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie około godz. 16.00. Z informacji wynikało, że na przęśle mostu znajduje się dziecko. Po dojeździe na miejsce akcji okazało się, że na murku w korycie rzeki jest 10-letni chłopak. Towarzyszył mu patrol policji. Z relacji chłopca wynikało, że  pośliznął się na piasku. Chłopak przeszedł korytem rzeki w rejon mostu przy ul. Stojałowskiego, gdzie próbował wydostać się za pomocą liny (lina widoczna na zdjęciu - przyp. red), którą najprawdopodobniej przyniósł jego kolega.

Zmagania chłopców zauważył przechodzień, który kategorycznie nakazał dziesięciolatkowi, aby pozostał na murku w korycie rzeki i poczekał na pomoc. Strażacy rozstawili drabinę, a następnie pomogli chłopcu wydostać się w bezpieczne miejsce. Dziecko zostało przekazane pod opiekę osoby dorosłej. Działania strażaków zostały zakończone o godz. 16.40. Jak dowiedział się nasz portal od przechodnia, który wzywał pomoc, przed przyjazdem służb ratunkowych w rejonie zdarzenia przeszło kilkanaście osób, ale nikt się nie zainteresował tym co, robią dzieci.

Tekst i foto: Mirosław Jamro