O krok od tragedii
Tylko dzięki przytomności umysłu i błyskawicznej reakcji patrolu drogówki oraz młodej dziewczynki nie doszło wczoraj po południu do tragedii na ul. Michałowicza w Bielsku-Białej. 65-letni kierowca nie zahamował przed przejściem, na którym były dzieci.
Do zdarzenia doszło około godz. 14.00. - Jechaliśmy oznakowanym radiowozem policji ul. Michałowicza w kierunku ul. Partyzantów. Za skrzyżowaniem z ul. Aleksandrowicką zatrzymaliśmy radiowóz przed przejściem celem ustąpienia pierwszeństwa dzieciom. Uczniowie zaczęli przechodzić na drugą stronę jezdni. Z przeciwnego kierunku nadjechał fiat, którego kierowca nie reagował na to co się dzieje przed jego pojazdem. Mateusz (sierż. Mateusz Mańdok, WRD Bielsko-Biała - przyp. red.) dawał znaki klaksonem, aby dzieci ostrzec. W ostatniej chwili jedna z uczennic chwyciła inną dziewczynkę i w zasadzie wyciągnęła ją praktycznie spod maski auta - relacjonował nam asp. Adam Leszczyński z wydziału ruchu drogowego KMP w Bielsku-Białej.
Na szczęście, w tym przypadku nikomu nic złego się nie stało. Policjanci z drogówki zatrzymali kierowcy uprawnienia do kierowania pojazdami. Do sądu zostanie sporządzony wniosek o wymierzenie kary.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Komentarze 17
Brawo za reakcję, nagana dla kierowcy.

Klauzula informacyjna ›