Około godz. 20.30 w al. Gen. Andersa w Bielsku-Białej dachował samochód osobowy. Auto jechało z ogromną prędkością. Za kierownicą siedział doskonale znany policji bielski recydywista.

Do zdarzenia doszło na wysokości skrzyżowania z ul. Kolistą. - Chwilę wcześniej gasiliśmy pożar piwnicy w Jasienicy. Po zakończeniu akcji jechaliśmy uzupełnić butle aparatów ODO, gdy na wysokości stacji paliw najechaliśmy na zdarzenie drogowe. Na chodniku dachował samochód osobowy. Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, postawieniu auta na koła oraz neutralizacji plam płynów eksploatacyjnych pojazdu - powiedział nam kpt. Tomasz Kokoszyński, dowódca zmiany JRG2 w Bielsku-Białej.

 - Kierujący samochodem osobowym opel astra, jadąc al. Gen Andersa w kierunku ul. Partyzantów, nie dostosował prędkości do warunków drogowych, utracił panowanie nad kierowanym samochodem, pojazd skosił słupki dwóch znaków drogowych, uszkodził latarnię, a następnie uderzył w schody, w wyniku czego dachował. Kierowca był trzeźwy. Posiada uprawnienia do kierowania pojazdami, ale nie miał dokumentu przy sobie. W toku czynności ustaliliśmy, iż tablice rejestracyjne pojazdu były przerobione, z trójki zrobiono flamastrem ósemkę, natomiast nalepkę kontrolną widniejącą na przedniej szybie pojazdu zamazano flamastrem - powiedział naszemu portalowi asp. Adam Leszczyński z wydziału ruchu drogowego KMP w Bielsku-Białej.

Na miejscu zdarzenia był obecny zespół ratownictwa medycznego, lecz kierowca nie odniósł obrażeń ciała. Jak dowiedział się nasz portal, kierowca astry to doskonale znany bielskiej policji recydywista. Mężczyzna ma na swoim koncie kilkanaście wyroków, niedawno opuścił areszt. Auto jechało z prędkością około 200 km/h. Wskutek zdarzenia elementy pojazdu rozsypały się na pasach jezdni w kierunku ul. Partyzantów na długości kilkudziesięciu metrów.

Celem pobrania próbki krwi kierujący astrą został zabrany do szpitala. W toku dalszych czynności policjanci sprawdzą czy samochód nie został użyty do przestępstwa. Dalsze czynności w sprawie prowadzić będzie policja. W akcji uczestniczyło po jednym zastępie straży pożarnej z JRG2 i WSP oraz trzy radiowozy policji, w tym policyjni wywiadowcy. W czasie pracy służb ratunkowych utworzył się spory korek samochodów. Utrudnienia w ruchu trwały około półtorej godziny.

Tekst i foto: Mirosław Jamro