W ostatni dzień września na Bielskiej Scenie Stand-up wystąpił Kevin Aiston - najsłynniejszy Brytyjczyk wśród polskich strażaków, znany z udziału w telewizyjnym talk-show „Europa da się lubić”.

 - Stand-up wymaga bezpośredniego zaangażowania widza. Są to raczej opowieści w kameralnej atmosferze w gronie przyjaciół. Wykonawca musi słyszeć widzów, nawet tych najbardziej oddalonych. W Bazyliszku gościliśmy po raz pierwszy, dopisała frekwencja i doskonałe humory. Występ Kevina Aistona poprzedził debiut Piotra Myszora z Mysłowic. Eksperymentem doskonale przyjętym przez publiczność były piosenki-monologi, śpiewane przez Błażeja Olmę - mówi Piotr Skucha, gospodarz Bielskiej Sceny Stand-up.

Kevin Aiston błyskawicznie nawiązał kontakt z publicznością. Opowiadał między innymi o początkach swojego pobytu w Polsce, nauce słówek języka polskiego, a także o różnicy pomiędzy świętami Bożego Narodzenia obchodzonymi w Polsce i Wielkiej Brytanii. Wszystko przetykane było angielskim humorem. Publiczność raz po raz wybuchała salwami śmiechu.

 - W języku angielskim nie ma odmian przez przypadki. Jestem Kevin i już. Natomiast w języku polskim jest Kevin, Kevina, Kevinowi, itd. Dla Brytyjczyka poprawne ułożenie gramatycznego zdania jest dużym wyzwaniem. W momencie narodzin nie można wybrać miejsca lub kraju, ale w dorosłym życiu jak najbardziej jest to możliwe. Jednym z powodów mojego wyjazdu z Wielkiej Brytanii było to, że przestała mi odpowiadać tamtejsza polityka. Lubię podróżować, zwiedziłem parę krajów, ale Polska spodobała mi się najbardziej. Od tamtego momentu minęły dwadzieścia trzy lata, a ja nie zamierzam stąd wyjeżdżać. Tu mam rodzinę i tu pracuję. Staram się być elastyczny i dopasowywać do potrzeb rynku. Jestem strażakiem, kabareciarzem, konferansjerem, kucharzem… Wszystko po to, aby zapewnić mojej rodzinie byt - powiedział nam Kevin Aiston

Jedno z naszych pytań dotyczyło specyfiki pracy brytyjskich i polskich strażaków. - W brytyjskiej straży pożarnej nie ma specjalizacji. Jeśli w strażnicy są cztery wozy bojowe, to są one identyczne, każdy z nich nadaje się do wszystkiego. W polskiej straży pożarnej można wyróżnić specjalizacje, m.in. chemiczna, wodna, wysokościowa, wypadkowa, itd. Mamy także specjalistyczne wozy bojowe przeznaczone do działania w ściśle określonych przypadkach. Będąc strażakiem, nigdy nie dzieliłem strażaków na tych z PSP i z OSP. Strażacy to jedna wielka rodzina, którą bardzo gorąco pozdrawiam. Życzę tyle samo powrotów z akcji, ile wyjazdów - podkreślił nasz rozmówca. Na zakończenie wieczoru Brytyjczyk podpisywał swoją książkę kucharską „Kevin sam w… kuchni.

Tekst i foto: Mirosław Jamro