Nieznani sprawcy zawiesili kilkanaście sztuk markowego obuwia na przewodach trakcji kolejowej przy ul. Brodzińskiego w Bielsku-Białej. Awangardowa wystawa, szkolny żart czy skrajna nieodpowiedzialność i głupota? Interweniowali strażnicy miejscy.

Naszą redakcję zaalarmowała Czytelniczka. - Na przewodach trakcji kolejowej zaczęła powstawać swego rodzaju wystawa - buty sportowe związane parami za sznurówki dyndają kilka metrów nad ziemią. Przypuszczam, że jest to jakaś zabawa młodzieży z pobliskich szkół albo osiedli. Niepokoi mnie fakt, że buty wyglądają na drogie. Co będzie, kiedy rodzice zorientują się, że pociecha zgubiła buty za kilkaset złotych, każą dzieciom je odzyskać, a właściciele butów spróbują je zdjąć - napisała pani Alicja.

Wczoraj ok. godz. 17.00 patrol Straży Miejskiej zajął się tą sprawą, powiadomiono PKP. - Zdarzało się, że ktoś zawiesił na przewodach trakcji parę butów, ale nigdy nie było aż takiej ilości. W tym miejscu trakcja jest pod napięciem 3 tys. V - tłumaczył pracownik ekipy PKP Energetyka. Jak dowiedział się nasz portal, na miejsce niecodziennej interwencji miał przyjechać pociąg techniczny, ale ostatecznie wystarczył samochód. Wszystkie buty zostały zdjęte z przewodów za pomocą specjalnej, izolowanej tyki.

- Dziękuję za interwencję, być może wspólnymi siłami oszczędziliśmy komuś los Jana Meli - napisała w mailu do naszej redakcji pani Alicja (Jan Mela - najmłodszy w historii zdobywca biegunów - północnego i południowego, stracił lewe podudzie i prawe przedramię w wyniku porażenia prądem, którego doznał 24 lipca 2002 roku w Malborku, gdy podczas deszczu wszedł do niezabezpieczonej stacji transformatorowej - przyp. red.).

Tekst i foto: Mirosław Jamro