Dwie osoby zostały odwiezione do szpitala w wyniku uderzenia fiata 126p w latarnię na ul. Bystrzańskiej w Bielsku-Białej. Zakleszczonego kierowcę uwalniali strażacy.

Do zdarzenia doszło wczoraj o godz. 23.30 na wysokości posesji nr 108. Na miejsce wypadku drogowego zostały wysłane dwa zastępy straży pożarnej z JRG1. Z ustaleń policji wynika, że kierujący samochodem osobowym fiat 126p jechał z kierunku Bystrej do centrum Bielska-Białej. Na łuku drogi z nieustalonych przyczyn utracił panowanie nad kierowanym pojazdem, auto wypadło z jezdni i uderzyło bokiem w latarnię uliczną.

Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz uwolnieniu za pomocą narzędzi hydraulicznych kierowcy zakleszczonego w fiacie. Po udzieleniu pierwszej pomocy dwa zespoły ratownictwa medycznego zabrały do szpitala kierowcę oraz pasażera. Kierujący fiatem doznał m.in. pęknięcia twarzoczaszki, pęknięcia żuchwy i krwiaka wewnątrzczaszkowego. Pozostał w szpitalu pod nadzorem personelu medycznego. Pasażer po przeprowadzeniu niezbędnych badań został wypisany do miejsca zamieszkania.

 - Pojechaliśmy z kolegami na dwa auta, na Salmopol. Chcieliśmy zapalić papierosa i porozmawiać, Była duża mgła, więc stwierdziliśmy, że wracamy. Jechałem pożyczonym samochodem przed fiatem. Cały czas widziałem ich w lusterku, ale nagle zniknęli. Myślałem, że zjechali w boczną ulicę, że chcieli mi zrobić jakiś kawał, ale za chwilę zadzwonił telefon. Ze słuchawki rozległ się przerażony głos kolegi - mieliśmy wypadek - relacjonował nam młody mężczyzna, kierowca drugiego samochodu.

Patrol drogówki sporządził dokumentację wypadku drogowego. Utrudnienia w ruchu trwały łącznie około 40 minut. Dalsze czynności w sprawie prowadzić będzie policja.

Tekst i foto: Mirosław Jamro