Dwie osoby zostały przewiezione do szpitala w efekcie uderzenia samochodu osobowego w latarnię przy ul. Gałczyńskiego w Bielsku-Białej. Nastolatka bez prawa jazdy pomyliła pedały gazu i hamulca. Ślady kolizji „zatarli” jej koledzy.

Do zdarzenia doszło wczoraj około godz. 16.30. - 17-letnia dziewczyna nie posiadająca uprawnień do kierowania pojazdami, jadąc ul. Chodkiewicza w kierunku ul. Gałczyńskiego, pomyliła pedał gazu z pedałem hamulca, w wyniku czego utraciła panowanie nad kierowanym przez siebie pojazdem, auto uderzyło w przydrożną latarnię, która została uszkodzona - powiedział nam sierż. Szymon Zając z wydziału ruchu drogowego KMP w Bielsku-Białej.

Po udzieleniu pierwszej pomocy dwa zespoły ratownictwa medycznego zabrały do szpitala nastolatkę oraz pasażera pojazdu. Jak dowiedział się nasz portal, dziadek nastolatki - najprawdopodobniej w ramach siedemnastych urodzin dziewczyny - zezwolił wnuczce na krótką przjejażdżkę, która zakończyła się na latarni. Krótko po tym na miejscu zdarzenia pojawiło się kilku nastolatków. Młodzi mężczyźni przepchnęli rozbitą skodę na teren posesji przy ul. Bema. Brama wjazdowa oraz furtka zostały zamknięte, auto przykryto plandekami. Obrotni znajomi nastolatki błyskawicznie nasypali piasku do dwóch wiader i poszli zneutralizować wycieki z rozbitego auta.

W toku czynności patrol drogówki odtworzył przebieg zdarzeń. Kierująca skodą oraz pasażer nie odnieśli obrażeń ciała i zostali wypisani do domu. Pasażera skody za udostępnienie pojazdu osobie nie posiadającej uprawnień do kierowania pojazdami ukarano mandatem w wysokości 300 zł, a nastolatkę mandatem w wysokości 500 zł.

Tekst i foto: Mirosław Jamro