Wczoraj po południu na łuku drogi S69 stał uszkodzony samochód nieoznakowany trójkątem ostrzegawczym. - Ileż trzeba mieć fantazji, by pozostawić pojazd z przebitą oponą w takim miejscu? - pytał retorycznie policjant z drogówki.

Do zdarzenia doszło około godz. 17.00 na drodze S69, pas ruchu w kierunku Skoczowa. - Kierujący (lub kierująca - przyp.red.) samochodem osobowym fiat sienna pozostawił samochód na drodze ekspresowej w miejscu zabronionym, powodując bardzo duże zagrożenie w ruchu drogowym. Pojazd nie był oznakowany trójkątem ostrzegawczym. Zachodzące słońce oślepiało kierowców nadjeżdżających pojazdów, a na tym odcinku drogi prędkości samochodów dochodzą do ok. 120 km/h. Niewiele brakowało, by dojszło do tragedii - poinformował nas sierż. sztab. Mariusz Kubica z wydziału ruchu drogowego w Bielsku-Białej.

Właściciel pozostawił auto, gdyż w prawym przednim kole brakowało powietrza, Pojazd został odholowany na koszt właściciela na policyjny parking. Kierowca będzie ukarany wysokim mandatem, a dodatkowo musi pokryć koszty odholowania pojazdu.

- Bezmyślność i głupota tego kierowcy nie zna granic. Kilkakrotnie doszło do groźnych sytuacji, gdy kierowcy nadjeżdżających aut musieli gwałtownie hamować przed stojącym na jezdni fiatem - powiedział naszemu portalowi kierowca, który oznakował pozostawione auto pachołkami i wezwał policję.

Tekst: Mirosław Jamro
Foto: Czytelnicy