Trzy zastępy straży pożarnej uczestniczyły w akcji gaszenia pożaru w mieszkaniu bloku na ul. Osadniczej w Bielsku-Białej. 39-letni mężczyzna najprawdopodobniej chciał spalić pamiątkowe zdjęcia, odpowie za narażenie mieszkańców na utratę życia lub zdrowia.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie pożaru wczoraj, o godz. 19.04. - Zostaliśmy wezwani do zadymienia w mieszkaniu. Po dojeździe na miejsce akcji okazało się, że w pokoju jednego z mieszkań z nieustalonych przyczyn jeden z lokatorów wzniecił ogień. Pożar stłumili dziadkowie, jednak krewki mężczyzna skutecznie im przeszkadzał. Nasze działania polegały na dogaszeniu pożaru, rozebraniu części spalonej konstrukcji boazerii oraz przewietrzeniu pomieszczeń mieszkania - powiedział nam st. kpt. Piotr Midor, dowódca zmiany JRG1 w Bielsku-Białej. Wskutek pożaru częściowemu spaleniu uległo drewniane poszycie ścian oraz wersalka.

Na miejsce zdarzenia wezwany został zespół ratownictwa medycznego oraz patrol policji. W toku czynności ustalono, iż desperat jest doskonale znany stróżom prawa. Został on zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. O dalszym losie 39-latka zadecyduje sąd i prokurator. W akcji uczestniczyły trzy zastępy straży pożarnej z JRG1. Działania strażaków zostały zakończone o godz. 19.41.

Tekst i foto: Mirosław Jamro