Około godz. 12.20 w jednej z sieci fast food w całej Polsce, w tym w Bielsku-Białej, zarządzono ewakuację. Przyczyną alarmu jest informacja o możliwości podłożenia ładunku wybuchowego.

Jak dowiedział się nasz portal, z budynku przy ul. Partyzantów oraz firm sąsiadujących ewakuowano kilkadziesiąt osób. Ewakuację zarządzono również w innych obiektach tej sieci. Wszystkie sprawdzają pirotechnicy. W budynku przy ul. Żywieckiej ewakuację zarządzano dwukrotnie, drugi raz po przyjeździe pirotechnika z psem tropiącym. - Gdybym wiedział o alarmie bombowym, to może i byłby strach tu przebywać. Przypuszczam, że obiekt byłby zamknięty, gdyby było niebezpieczeństwo - powiedział nam Arkadiusz, klient sieci fast food, który opuścił obiekt wraz z kobietą i dwójką dzieci tuż przed przyjazdem pirotechnika, a przed zarządzeniem drugiej ewakuacji.

W działaniach w Bielsku-Białej uczestniczyły patrole policji, zastępy straży pożarnej oraz ekipy pogotowia gazowego i energetycznego. Łącznie na terenie miasta ewakuowano około 120 osób.

Tekst i foto: Mirosław Jamro