W miniony weekend w Starym Bielsku kilkanaście razy interweniowali strażacy. Płonęły kosze na śmieci, poszycie altany oraz  bunkier. Mężczyznę usiłującego dokonać obywatelskiego zatrzymania prawdopodobny podpalacz zranił nożem.

W sobotnie popołudnie i wieczór w rejon Starego Bielska strażacy wyjeżdżali kilkunastokrotnie. Płonęły m.in. kontenery na śmieci przy ul. Sobieskiego i ul. Jedwabniczej. - Pierwszy alarm dla naszej jednostki został ogłoszony o godz. 19.04. Płonęło poszycie dachu nieużywanej altany przy ul. Ks. Jakubowskiego. Zastęp PSP ugasił pożar w zarodku. Pół godziny później zostaliśmy zaalarmowani ponownie. Tym razem na cmentarzu w rejonie ul. Ks. Jakubowskiego płonął duży kontener na śmieci oraz bunkier. W czasie naszych działań do strażnicy przyjechał na skuterze mężczyzna. Z jego relacji wynikało, że widział prawdopodobnego podpalacza. Gdy kierowca skutera usiłował dokonać obywatelskiego ujęcia domniemanego podpalacza, został zraniony nożem w szyję. Nasi druhowie udzielili poszkodowanemu pierwszej pomocy, wezwaliśmy ambulans ratownictwa medycznego - powiedział nam Łukasz Czernik, przewodniczący komisji rewizyjnej OSP Stare Bielsko.

Z relacji poszkodowanego kierowcy skutera wynika, że domniemany podpalacz jest w wieku około 30 lat. Porusza się czerwonym quadem bez tablicy rejestracyjnej. W sobotę ubrany był w czarną kurtkę skórzaną, na głowie miał żółty kask z czerwonymi wstawkami. W rejon Starego Bielska skierowano kilka patroli policji, zarówno radiowozów oznakowanych, jak i nieoznakowanych. Mężczyzny poruszającego się quadem nie napotkano.

Również w sobotę ok. godz. 23.00 niezidentyfikowany mężczyzna podpalił kosz na śmieci na przystanku przed strażnicą OSP oraz drugi kosz za strażnicą. W tym czasie w strażnicy OSP odbywało sie przyjęcie weselne. Nadpaleniu uległ też fragment elewacji budynku strażnicy i zarazem starobielskiego Domu Kultury. Dzięki szybkiej interwencji MDP Stare Bielsko oraz gości weselnych nie doszło do rozprzestrzenienia się pożaru.

Do redakcji portalu piszą i telefonują mieszkańcy dzielnicy. - W Starym Bielsku i najbliższych okolicach działa podpalacz, który od dwóch tygodni terroryzuje naszych mieszkańców. Efekt jego działań to spalony samochód, przyczepa kempingowa, toy-toy i kilkanaście koszy na śmieci - napisał w mailu do redakcji mieszkaniec Starego Bielska. Trwają policyjne czynności zmierzające do ustalenia i zatrzymania sprawcy podpaleń.

Tekst i foto: Mirosław Jamro