Dobę handlował pod chmurką - foto
Wczoraj w godzinach wieczornych Bielskie Pogotowie Ratunkowe zostało wezwane do mężczyzny leżącego na chodniku w rejonie targu przy ul. Cieszyńskiej. Na miejscu okazało się, że jest nietrzeźwy. Mężczyzna był agresywny. Dlatego wezwano też patrol policji.
W toku czynności ratownicy ustalili, że leżący mężczyzna nie potrzebuje pomocy medycznej. Nietrzeźwy bezdomny momentami był agresywny, obrażał funkcjonariuszy policji, zaczepiał przechodniów. - I co z tego, że masz pagony, pluję na nie - mówił do policjantów nietrzeźwy handlowiec.
Z mężczyzną udało nam się porozmawiać. - Jestem bielszczaninem, sędzia zabrał mi dom. Dziś udało mi się sprzedać trochę towaru, kupiłem za to jedzenie. Jestem tu od wczorajszego wieczoru, często handluję. Czasem zastępuje mnie bezdomna znajoma. Idę wtedy do „Brata Alberta” wykąpać się, aby nie śmierdzieć. Nie chcę i nie chodzę do noclegowni. Tam są wszy i pchły, wolę sypiać pod chmurką - powiedział nam bezdomny.
Mężczyzna poinformował policjantów, że ma "HIV i żółte papiery". Ostatecznie policyjna interwencja przeprowadzona pod czujnym okiem kamery systemu monitoringu miejskiego zakończyła się zapakowaniem towaru do worków i odwiezieniem bezdomnego wraz z workami do izby wytrzeźwień.
Tekst i foto: Mirosław Jamro









Klauzula informacyjna ›