Weszli do mieszkania przez okno - foto
Około godz. 9.20 w bloku przy ul. Siemiradzkiego w Bielsku-Białej interweniowały służby ratunkowe. Strażacy weszli do mieszkania przez okno. Na podłodze leżał zakrwawiony, częściowo sparaliżowany 66-letni mężczyzna.
W godzinach porannych oficer dyżurny policji otrzymał zgłoszenie od kobiety będącej pracownikiem socjalnym MOPS, że w jednym z mieszkań bloku przy ul. Siemiradzkiego drzwi nie może otworzyć starszy lokator. Na miejsce zdarzenia wysłano patrol policji. W toku czynności ustalono, że w mieszkaniu przebywa jedna osoba. Oficer dyżurny MSK zadysponował jeden zastęp straży pożarnej z JRG1.
- Nasze działania polegały na otwarciu okna starego typu. Następnie od wewnątrz otworzyliśmy drzwi wejściowe do mieszkania. W środku zastaliśmy leżącego na podłodze częściowo sparaliżowanego mężczyznę. Nie wiadomo, jak długo ten człowiek leżał na podłodze, ale był ścierpnięty. Wezwaliśmy pogotowie ratunkowe - poinformował nas asp. sztab. Krzysztof Parma, JRG1 w Bielsku-Białej.
66-letni mężczyzna był zakrwawiony, leżał w swoich odchodach. Upadając na podłogę, najprawdopodobniej uderzył o coś głową. Po udzieleniu pierwszej pomocy zespół ratownictwa medycznego zabrał go do szpitala. Jak dowiedział się nasz portal, niepełnosprawnego mężczyznę dwa razy w tygodniu odwiedza pracownik socjalny MOPS. Jego syn pojawia się mniej więcej raz na tydzień.
- Starszymi osobami często nikt się nie opiekuje. Rodzina przypomina sobie o nich dopiero, kiedy stanie się coś złego lub na pogrzebie. Wtedy jednak jest za późno na jakąkolwiek pomoc - powiedział nam jeden z sąsiadów, który obserwował akcję służb ratunkowych.
Tekst i foto: Mirosław Jamro







Klauzula informacyjna ›