Wbiła pieszą w ogrodzenie - foto
Dziś rano na ul. Witosa w Bielsku-Białej samochód osobowy potrącił pieszą idącą chodnikiem. Kobieta została przygnieciona do ogrodzenia posesji, doznała obrażeń ciała.
Do wypadku doszło ok. godz. 6.30 na wysokości skrzyżowania z ul. Kępną. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierująca samochodem daewoo matiz, jadąc z kierunku Kóz, na łuku drogi utraciła panowanie nad prowadzonym pojazdem, auto wjechało na chodnik i uderzyło w kobietę. Piesza została wgnieciona w ogrodzenie posesji. W wyniku zdarzenia matiz przewrócił się na bok. Jak dowiedział się nasz portal, kierująca matizem wracała z pobliskiej firmy, dokąd odwiozła swojego męża do pracy. Na około półtorakilometrowym odcinku drogi ul. Witosa były plamy paliwa, które powstały najprawdopodobniej przed potrąceniem pieszej. Na jezdni nie dopatrzono się śladów hamowania.
Kierująca matizem opuściła pojazd przed przyjazdem strażaków. Zastęp OSP udzielił jej pomocy przedmedycznej, a zespół ratownictwa medycznego opatrzył poszkodowaną pieszą. Działania strażaków polegały również na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz neutralizacji plam płynów eksploatacyjnych pojazdu. W działaniach uczestniczyły dwa zastępy straży pożarnej z JRG1 oraz zastęp z OSP Hałcnów. Szczegółowe okoliczności wypadku drogowego oraz dalsze postępowanie w sprawie wyjaśniać będzie policja.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Foto: Czytelnik & Mateusz Sochalski
Galeria:
Komentarze 30
To niestety "kolejny kamyczek do ogródka" WORDu - nie uczy się przyszłych kierowców prawidłowego toru pokonywania łuków i zakrętów. Niestety brak jest torów czy choćby placów gdzie legalnie można by poćwiczyć opanowanie samochodu w zacieśniających się łukach czy wychodzenie z poślizgów. Sam ćwiczyłem nielegalnie - na miejskim targowisku (wtedy nie było tam jeszcze zakazu wjazdu i placu manewrowego), później na "koniczynkach" (węzłach) przy małym ruchu. Oczywiście w końcu przesadziłem, ale to też bardzo cenna nauka - i mimo wszystko zmieściłem się na swoim pasie mimo bardzo głębokiego uślizgu.
nie sadzę aby aby to były ślady paliwa jak to jest napisane w artykule.
Sadzę, że to płyn hamulcowy.
Mieszkam obok. Jakbys miala rozwalony plot srednio 2 razy w tygodniu a ubezpieczalnia nie chce juz uznawac wypadkow mowiac ze to dzialanie celowe to tez bys byla wkurrzona i nie uzala sie nad kazda osoba ktorej cos sie dzieje. Czlowiek z biegiem czasu juz przestaje reagowac na powtarzajace sie sytuacje. Pozdrawiam.
A może wyciekał płyn hamulcowy?
Wtedy przed zakretem brak śladów hamowanai.
Przed każdym zakrętem chcesz dać próg przed każdym skrzyżowaniem, przy przejściem czy innych punktach. Ona mają sens tylko na małych osiedlowych drogach, a nie na głównych ciągach komunikacyjnych.
Za kierownica trzeba myśleć. Bez tego żadne spowalniacze ruchu przepisy nie będą miały znaczenia.

















Klauzula informacyjna ›