Jeden zastęp straży pożarnej z JRG1 gasił w nocy pożar samochodu osobowego na ul. Niemcewicza w Bielsku-Białej. Kierowca i pasażer oddalili się tuż przed przyjazdem straży. Policja użyła psa tropiącego.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie wczoraj o godz. 22.46. Gdy strażacy dojechali na miejsce akcji okazało się, że płonie samochód osobowy citroen. Pożar auta został ugaszony. W toku policyjnych czynności ustalono, że samochodem przyjechało dwóch mężczyzn, którzy tuż przed przyjazdem straży pożarnej oddalili się w kierunku ul. Żywieckiej. W aucie pozostawili co najmniej jedną otwartą szybę. Policja użyła psa tropiącego wraz z przewodnikiem.

 - W ostatniej chwili zdążyłem przestawić mój samochód, płonące auto stało tuż za nim. Kobieta wraz z mężczyzną, którzy szli ulicą Niemcewicza, byli bardzo zaskoczeni zachowaniem kierowcy i pasażera pojazdu - relacjonował nam mieszkaniec pobliskiej posesji.

Działania strażaków zostały zakończone o godz. 23.30. Dalsze czynności w sprawie prowadzi policja.

Tekst i foto: Mirosław Jamro