Zasugerowała się brakiem czerwonego światła - foto
Dwa samochody osobowe zostały uszkodzone w wyniku kolizji na Sarnim Stoku w Bielsku-Białej. Sprawczyni kolizji zasugerowała się brakiem czerwonego światła na sygnalizatorze.
Do zdarzenia doszło ok. godz. 21.05. - Kierująca fordem, jadąc ulicą Warszawską, nie zastosowała się do sygnalizacji świetlnej, gdy dla jej kierunku jazdy był wyświetlany sygnał czerwony, wjechała na Rondo Solidarności, na którym doszło do zderzenia z mercedesem. Kierujący tym samochodem wjechał na skrzyżowanie, gdy dla jego kierunku jazdy emitowany był sygnał zielony - powiedział nam sierż. Piotr Sokołowski z wydziału ruchu drogowego KMP w Bielsku-Białej.
Za spowodowanie kolizji i brak niezbędnych dokumentów sprawczyni kolizji została ukarana mandatem w wysokości 500 zł. W momencie kolizji na sygnalizatorze pomocniczym wskutek awarii nie działało światło czerwone. - Zawsze należy zwrócić uwagę na sygnalizację główną, znajdującą się bezpośrednio nad jezdnią - podkreślił nasz rozmówca. Awaria sygnalizatora pomocniczego została zgłoszona do służb odpowiadających za stan techniczny sygnalizatorów.
W tym samym czasie na skrzyżowaniu doszło do kolejnej drobnej stłuczki. Kierujący samochodem osobowym toyota avensis, dojeżdżając ulicą Kwiatkowskiego do Ronda Solidarności postanowił cofnąć nieco samochód. Cofając nie usłyszał kilkukrotnego sygnału klaksonu pojazdu stojącego za nim, toyota uderzyła hakiem holowniczym w przód innego samochodu osobowego. Obaj kierowcy postanowili załatwić sprawę bez udziału policji. W związku z pierwszą kolizją utrudnienia w ruchu pojazdów trwały około godziny.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Galeria:
Komentarze 5
Poza tym to kierując samochodem nic nas nie zwalnia od używania zawartości głowy, która nie tylko służy do noszenia kapelusza.
Myślenie nie boli...







Klauzula informacyjna ›