Na przeszło dwie godziny uwięziono wczoraj mężczyznę, którego pracownicy sklepu przy ul. Karpackiej w Bielsku-Białej nieopatrznie zamknęli w sklepie. Interweniowała policja.

Do niecodziennego zdarzenia doszło wczoraj ok. godz. 14.30. - Przez niedopatrzenie pracowników na przeszło dwie godziny pozbawiono mnie wolności. Po przymierzeniu kombinezonu roboczego podszedłem do lady, aby zapłacić, a tam już nikogo nie było. Zadzwoniłem na policję - zrelacjonował nam pan Wiesław, klient sklepu.

W toku ustaleń patrolu policji okazało się, iż na ścianach budynku sklepu nie ma żadnych informacji z danymi kontaktowymi do właściciela lub pracowników sklepu. Sprawdzono również internetową stronę sieci sklepów z tanią odzieżą - kontaktu do firmy nie znaleziono. Osobę mogącą mieć klucze do obiektu ustalił oficer dyżurny KMP w Bielsku-Białej.

Gdy mężczyzna z kluczami dojechał z Czechowic-Dziedzic na teren posesji, otwarto boczne drzwi budynku. W asyście patrolu policji sprawdzono stan gotówki w kasie. - Jestem na wolności, dobrze, że miałem telefon komórkowy i nie musiałem tu czekać do poniedziałku - powiedział pan Wiesław, wychodząc ze sklepu. Wybrany towar został odłożony przy kasie.

Tekst i foto: Mirosław Jamro