Spłonęło mieszkanie w Starym Bielsku - foto
- Nie wchodźcie! Tam na pewno jest lewe przyłącze gazu, może wybuchnąć - usłyszeli strażacy po dojeździe na miejsce akcji. Dziś w godzinach popołudniowych płonęło mieszkanie w budynku jednorodzinnym przy ul. Zapłocie Duże w Bielsku-Białej.
Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 15.20. Do akcji wysłano sześć zastępów straży pożarnej. - Na miejscu okazało się, że pali się w dwóch pokojach na parterze budynku jednorodzinnego. Ogień wychodził na zewnątrz obiektu. Podaliśmy do wewnątrz jeden prąd wody. Strażacy pracowali w aparatach ochrony górnych dróg oddechowych - powiedział nam st. kpt. Mariusz Irauth dowódca zmiany JRG2.
Z zadymionych pomieszczeń strażacy wyprowadzili kobietę i mężczyznę. Oboje byli nietrzeźwi. Kobiecie z objawami podtrucia tlenkiem węgla ratownicy medyczni podali tlen. Poszkodowana nie chciała pojechać do szpitala. Mężczyzna został skuty kajdankami i trafił do policyjnego radiowozu.
Jak nieoficjalnie ustalił nasz portal, mieszkanie zostało najprawdopodobniej podpalone przez nietrzeźwego właściciela, który pokłócił się z żoną. W toku pracy służb ratunkowych strażacy ujawnili nielegalne przyłącza prądu oraz gazu. Prąd kradziony był wprost ze słupa energetycznego kablem biegnącym do jednego z gniazdek pokoiku, który ocalał. W piwnicy budynku ujawniono plastikowe rurki, którymi doprowadzony został gaz. Na miejsce wezwano ekipę pogotowia energetycznego.
Pomieszczenia budynku sprawdzono kamerą termowizyjną. Strażacy wynieśli spalone wyposażenie pokoi oraz przelali pogorzelisko. W akcji gaśniczej uczestniczyły po dwa zastępy straży pożarnej z JRG1 i JRG2 oraz po jednym z OSP Stare Bielsko i OSP Kamienica. Strażacy zakończyli działania o godz. 17.59. Na miejscy akcji pracują policyjni technicy oraz biegli (stan na godz 19.05).
Aktualizacja: 21 sierpnia 2014. W związku ze zdarzeniem policja zatrzymała dwie osoby, 58-letniego bielszczanina oraz jego 49-letnią żonę. W toku policyjnych czynności ustalono, iż mężczyzna podpalił własny dom, powodując poważne zagrożenie dla mieszkańców, oraz potwierdzono, że oboje od jakiegoś czasu za pomocą nielegalnych przyłączy kradli prąd i gaz. Zatrzymani trafili do policyjnego aresztu, usłyszeli już zarzuty. O ich dalszym losie zadecyduje prokurator i sąd. Podpalaczowi i małżonce grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Galeria:
Komentarze 22
Zamiast prawić morały i wymądrzać się rusz za przeproszeniem d... i zapytaj jak możesz pomóc. @ kokoszka jesteś w porzo babka.
Zyj przez chociaz rok jak ta rodzina, to zobaczysz jak ci to zniszczy psychike, latwo jest mowic jesli sie nie wie jak wyglada takie zycie...
Owszem mówią, ale jestem ciekawa jak by bylo z tobą gdybyś był na miejscu tej rodziny...
Nie do końca bo teoretycznie nie może wejść na teren działań ratowniczo-gaśniczych, musi mieć na to zgodę od dowodzącego akcją. W momencie np. jeśli na reportera spadnie element nadpalonej konstrukcji dachowej, odpowiadał za to będzie dowódca... Bo to jego pierwszego spytają a jak to się stało, że na terenie działań przebywała osoba postronna...
Wykonując setki zdjęć z miejsca zdarzenia. Wybiera te ?najlepsze ?. Na których i jest miejsce akcji i co najważniejsze ? uwidoczniona jest bardzo ciężka i trudna praca Wszystkich ratujących mienie zdrowie i życie potrzebujących pomocy często narażając własne. Ktoś powie sory taki mają zawód. Ale wśród ?zawodowców? są i Ochotnicy dla których mam szczególny ogromny szacunek !
Niech dla Ciebie i Wszystkich będzie bardzo wymowne zdjęcie z uniesionym kciukiem Młodego Strażaka z OSP ? ja to odczytuje tak. ? Koniec trudnej akcji jest OK wracamy do domu ? !
SZACUNEK !!!! Panowie Strażacy i Ratownicy !





























Klauzula informacyjna ›