Do groźnie wyglądającego wypadku drogowego doszło dzisiejszej nocy na ul. Wyzwolenia w Bielsku-Białej. Na skutek dachowania samochodu osobowego do szpitala przewieziono trzy osoby.

Służby ratunkowe zostały powiadomione o wypadku w piątek ok. godz. 23.40. Na wysokości posesji 403 dachował samochód osobowy. - Kierujący pojazdem mini cooper, jadąc ulicą Wyzwolenia od centrum Bialska-Białej w kierunku Pisarzowic, na skutek niedostosowania prędkości do warunków panujących na drodze utracił panowanie nad prowadzonym pojazdem, na łuku drogi zjechał na chodnik, a następnie do rowu, uderzając w słup. Auto odbiło się od słupa, uderzyło w ogrodzenie posesji, znak i dachowało.. Jedna z osób, która znajdowała się w samochodzie wypadła przez okno do ogrodu. Kierujący samochodem był trzeźwy - poinformował nas sierż. sztab. Marcin Frączek z wydziału ruchu drogowego KMP w Bielsku-Białej.

Po udzieleniu poszkodowanym pierwszej pomocy, dwa zespoły ratownictwa medycznego przewiozły do szpitala uczestników zdarzenia. Mężczyzna, który w czasie koziołkowania osobówki wypadł przez okno pojazdu, najprawdopodobniej nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa. Trwa ustalanie obrażeń poszkodowanych.

 - Nasze działania polegały na zabezpieczeniu i oświetleniu miejsca zdarzenia, odłączeniu akumulatora oraz neutralizacji plam płynów technicznych rozbitego samochodu. W chwili naszego przybycia kierowca oraz dwaj pasażerowie znajdowali się już poza rozbitym samochodem - powiedział naszemu portalowi mł. kpt. Rafał Walasik z JRG1 w Bielsku-Białej. W akcji ratunkowej uczestniczyły dwa zastępy straży pożarnej z JRG1, jeden zastęp z OSP Hałcnów, dwa zespoły ratownictwa medycznego oraz policja.

Uszkodzone auto zostało postawione na kołach i odtransportowane na lawecie pomocy drogowej. W czasie działań służb ratunkowych w miejscu zdarzenia były zablokowane oba pasy ruchu. Utrudnienia trwały przeszło półtorej godziny.

Tekst i foto: Mirosław Jamro